Piątek 17 września 2021 | Imieniny: Franciszka, Hildegardy, Roberta

Rejestracja Zaloguj się
golfkwidzyn
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Puls Kwidzyna > O tym się mówi

KWIDZYN ZIELONY CZY BETONOWY?

Ze smutkiem i gniewem czytałam w ostatnim „Pulsie Kwidzyna” poruszający artykuł pt. „Protest mieszkańców. 12 metrowa zabudowa” na temat miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego likwidującego układ urbanistyczny ulicy Konopnickiej i niszczącego okoliczne tereny zielone. Pod piłę i koparę pójdą użytkowane przez mieszkańców przydomowe ogrody. Zginą drobne ssaki, pisklęta, odlecą ptaki. Zielona oaza zdrowego mikroklimatu zostanie zamieniona w 12-metrowego, betonowego molocha z podziemną kondygnacją. Na pociechę zostanie (albo i nie) 15 procent powierzchni biologicznej i zalane deszczówką piwnice domów przy ul. 15 Sierpnia, spaliny, hałasy „fur” i dostawczaków.

Znana nawet przedszkolakom patronka zacisznej ulicy, piewczyni polskiej przyrody będzie z nieba oglądać ze zgrozą kolejne betonowe cudo. A mieszkańcy ze złością i żalem rozstaną się z ogródkami oraz wizją rewitalizacji dużej łąki i jej zamiany w rekreacyjny skwer (np. z wodotryskiem, placykiem zabaw i gier).

Takie urocze miejsca powstały przy blokach ul. Spółdzielczej i przy ul. Braterstwa Narodów. Kwietną łąkę p. Konopnickiej kwidzyńscy „architekci” przestrzeni zamienią w parking dla klientów sklepów molocha, na drzwiach których po trzech latach pojawią się napisy: „Tani ciuszek”, „Wynajmę”, „Na sprzedaż”. Padną sklepy, a w betonowych donicach okalających parking zdechną pokraczne, ale tanie iglaki. Żegnaj, ostatnia brzozo, bo przypominasz polską wiochę, a nie luksusową Europę!

Podobne negatywne wrażenia odnoszą użytkownicy łącznika ul. Wschodniej z Warszawską. Malowniczy widok lasku Górek, nazywanych kwidzyńskimi Bieszczadami, przesłoniły prywatne budowle z gatunku „aby taniej” i nie mające nic wspólnego z dawną architekturą podmiejską.

Osobiście słyszałam taką wypowiedź inżyniera – budowlańca: „Jak można było w taki prostacki sposób zmarnować, zniszczyć przepiękny pejzaż?”. Garaże, myjnia, harabiry (patrz: Żeromski „Ludzie bezdomni”) zamiast rekreacyjnego, stylowego zagospodarowania jedynej rzeki Liwy (o której śpiewają harcerki i zespół „Marezianki”) - tak wspaniale wykorzystywanej przez Niemców.

W dzieciństwie słuchałam opowieści repatriantów z roku 1945 - zmierzających w stronę podmiejskich ulic tonących w zieleni drzew. Naszą głodną kozę Mećkę tak oczarowały krzewy, kwiaty i bujna trawa ogródków okalających kamienice na dzisiejszej ul. Kościuszki, że zerwawszy się z postronka, pożerała łapczywie soczystą zieloność, pobekując ze szczęścia.

Głodni polscy wygnańcy z żyznej ziemi Wołynia też beczeli z radości i z upragnionego spokoju na widok pięknie utrzymanych ogrodów byłej ul. Willowej, Kamiennej, Południowej, Przyrzecznej, Starozamkowej (słynnej z herbacianych róż), Żwirowej, Studziennej i z całego dzisiejszego Zatorza. Ale też niemal za wszystkimi kamienicami głównych ulic: Grudziądzkiej, Hallera, Warszawskiej - nadal utrzymywano małe sady, warzywniaki, kwietniki. Stały też budyneczki gospodarcze (tak!) zapełnione ptactwem domowym, rogacizną i wieprzkami. Kwidzyniacy nigdy nie głodowali.

Główne trasy zdobiły wąskie trawniczki, na których siadywały wracające ze szkół dzieci, jedząc lody i grając w kapsle. Nikt nie nosił parasola, bo przed deszczem chroniły wielkie korony pachnących lip, akacji, klonów i kasztanowców. Dziś za kamienicami tych ulic stoją garaże, samochody lub straszą opadowe rozlewiska i błotniste leje pełne śmieci. Zajrzyjcie na posesje kamienic od zaplecza! Kwitnących krzewów tam nie ma. Za to śmierdzą odpadki żywności.

Jeszcze w latach 50-tych wszystkie niezabudowane przestrzenie śródmiejskie zapełniała, wprawdzie zaniedbana, ale bogata zieleń. To były oazy wolności dla zwierzątek i dzieciaków. Myślę (może naiwnie), że ta roślinność wszechobecna symbolizująca życie i spokój, dawała nadzieję na stabilizację.

Wspaniałe, poniemieckie ogrody stały się zwiastunami zrozumienia, szacunku a nawet litości wobec rodzin, które też musiały uciekać ze swojej ojczyzny. Przybysze z różnych stron Polski w latach 70-tych zaczęli remontować stare domy, ukwiecać balkony, odnawiać (z różnym skutkiem), ale i likwidować poniemieckie ogrody i budynki gospodarcze. Niestety, śródmiejskie tereny zielone zabudowano tzw. małą architekturą w gierkowskim stylu. Dzisiaj resztki wolnych przestrzeni pożerają budowle w stylu „potężna Liwa”.

Kwidzyn zwany miastem zieleni i młodzieży - staje się grodem betonu i garaży. Nie pozwalajmy na niszczenie zielonych zakątków, wykaszanie trawników aż do korzeni, wycinanie starych drzew. Dbajmy o zabytkowe dziedzictwo przyrody!

Większość osób traktuje nasze miasto jak wielki, ale ciągle dla nich zbyt mały, parking, jako miejsce zarobkowania i centrum usługowo – handlowe. Po załatwieniu tych życiowych potrzeb okoliczni migranci wsiadają w trujące klimat Kwidzyna samochody i wracają do swoich stref odpoczynku wśród nieskażonych spalinami lasów, łąk i pól, myśląc litościwie: „Jak ci nieszczęśni kwidzyniacy mogą żyć na takiej Grunwaldzkiej, Warszawskiej czy Polnej?”.

Ciekawa jestem, jakie podatki od zatruwania powietrza w Kwidzynie płacą właściciele ryczących „rzęchów” i smrodzących „weteranów” szos? Na tych „limuzynach” powinien widnieć napis: „Przepraszam”.

Przepraszać też powinny kwidzyniaków władze miasta za zgodę na likwidację ostatnich zdrowotnych sfer śródmiejskiej przyrody, tak potrzebnej seniorom, ciężarnym kobietom i dzieciom.

Nie mam nic przeciwko nowoczesnym osiedlom mieszkaniowym wzniesionych i ciągle budowanych na peryferiach miasta, gdyż często jasne, przyjazne człowiekowi bloki otacza różnorodna zieleń drzew, krzewów i kwiatów.

A może wredny proceder wykorzystywania śródmiejskich oaz zieleni (z gotową, tanią infrastrukturą!) bardzo się opłaca? Komu? Na pewno nie przedstawicielce Stowarzyszenia Seniorzy 50+, zielonej (ale ze złości!) Jadźce Rozpiątkowskiej.  

PS

Przecież wszyscy znamy piosenkę „Pamiętajmy o ogrodach...

Oceń artykuł
Autor: Jadźka Rozpiątkowska | Piątek 4 grudnia 2020 | 008 8105
gapa
06-12-2020, 12:24
IP: 195.60.242.234
Jednym pasuje innym nie !
Miasto ma swoje prawa !
Chcesz zielono to na Miłosną !
Kwidzyniak
06-12-2020, 12:48
IP: 5.173.128.201
Chcesz mieszkać w mieście nieuporządkowanym urbanistycznie, ze Starówką martwą, a jedyną tętniącą życiem przestrzenią to cmentarz komunalny. W takim przypadku zostań w Kwidzynie, Wybór należy do Ciebie!!!
v
06-12-2020, 17:05
IP: 176.221.122.198
Ktoś tęskni za chlewikiem przy kamienicy? Wyprowadź się na wieś.
Kwidzyniak
06-12-2020, 17:21
IP: 5.173.129.101
Lepsze chlewki niż zaniedbana ulica Braterstwa Narodów. Podobno główny trakt z Urzędu do zamku i katedry.
Kwidzyniak
06-12-2020, 17:29
IP: 5.173.129.101
Znaleźli się miłośnicy metropolii, bez szaletu miejskiego, z zepsutymi windami na rozwalającej się kładce, bez kolei, ale ze szpitalem z XXI w. i Starówką godną kolejnej ogólnopolskiej nagrody. Wygląda to tak jakby Kwidzynem rządził sołtys Kierdziołek!!!
aagaj
07-12-2020, 14:58
IP: 195.60.242.234
Kwidzyniak odkryj karty i zostań burmistrzem i po kadencji będzie po tobie miasto miodem płynące bez barier , zielone itd. .......??!
Kwidzyniak
07-12-2020, 20:28
IP: 94.254.225.119
Rzeczywiście trochę potrwa zanim się wszystko posprząta po sołtysie Kierdziołku. A i milionowe długi po przedszkolach przyjdzie spłacać.
Izera
17-12-2020, 13:01
IP: 80.51.178.3
No niestety... Kwidzyn robi się zapyziały :(. Kiedyś przyjemnie bylo słuchać, że jest to zielone, przyjazne miasto, dziś... no cóż. Wystarczy pojechać trochę kilometrów od naszego grodu i już widać jak zostaliśmy w tyle. Oj słabiutko panie burmistrzu, słabiutko...
KWIDZYNIACY MAM PROGNOZA POGODY
Prawa autorskie 2010 - 2021 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem