Poniedziałek 2 sierpnia 2021 | Imieniny: Alfonsa, Kariny, Gustawa

Rejestracja Zaloguj się
golfkwidzyn
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Puls Kwidzyna > O tym się mówi

PO PIKIECIE POROZUMIENIE

31 marca przed biurowcem International Paper Kwidzyn protestowali pracownicy Zakładowej Służby Ratowniczej. - Obawiamy się o naszą pracę, o nasze pensje, o nasze bezpieczeństwo w zakładzie i w ogóle o naszą przyszłość. Nie mamy wydumanych oczekiwań, chcemy pracować – mówią pikietujący. Ta piątkowa zapowiedź czarnego scenariusza już po weekendzie wyglądała – ku radości protestujących i ich rodzin - inaczej.

 

W ubiegły piątek przed biurowcem IP protestowali pracownicy Zakładowej Służby Ratowniczej. Załoga ZSR na terenie IP pracuje i świadczy usługi na rzecz firmy IP. Do tej pory zawiadywana była przez firmę Konsalnet a od 4 maja będzie nią kierować firma Falck Fire Service. Blisko pięćdziesiąt osób otrzymało wypowiedzenia bez gwarancji zatrudnienia.

- Do tej pory nasza forma prawna rozstania się z dotychczasową firmą jest co najmniej niejasna, bo otrzymaliśmy wypowiedzenia, które obligują nas do świadczenia pracy, do końca maja czy czerwca, w zależności kto jakie długie ma wypowiedzenie – mówi Wojciech Raba, wybrany na nieformalnego rzecznika protestujących. - Poza tym nowe umowy musielibyśmy podpisać jeszcze przed końcem okresu wypowiedzenia w Konsalnet, co oznaczałoby dobrowolną rezygnację ze wszystkich świadczeń związanych z rozwiązaniem umowy o pracę.

Niestety, piątkowe rozmowy przedstawicieli Zakładowej Służby Pożarnej z firmą Falck, zakończyły się wyjściem przed biurowiec i okazaniem niezadowolenia blisko 30 osób (ok. 20 pozostało na służbie w razie zagrożenia).

- Szczerze mówiąc niczego się nie dowiedzieliśmy, nie przedstawiono nam żadnych konkretów, nie znamy formy przekształceń, nie znamy poziomu zarobków, nie znamy kryteriów oceny naszych kwalifikacji – mówi pan Wojciech. - Przedstawiono warunki ewentualnego przyjęcia nas, z których wynika, że z 50 osób jedynie 4 czy 5 będzie dalej kontynuować pracę, bo spełnia ich kryteria.

Jeśli przedstawiciele służb ratowniczych otrzymają ofertę pracy to wciąż nie wiedzą na jakich zasadach i za jakie pieniądze.

- Zwodzono nas, że wszyscy zostaniemy zatrudnieni w nowej firmie, ale teraz okazuje się, że większość nie posiada kwalifikacji. Jak to możliwe, że do tej pory pracując po 20, 30, 40 lat spełnialiśmy warunki a teraz nie – pyta inny protestujący. - Jeżeli stawia się zarzut osobie, która pracuje ponad 30 lat, że nie posiada kwalifikacji, które wymagane są w nowej firmie to jest co najmniej dwuznaczne. Tym bardziej, że ustawa o Państwowej Straży Pożarnej mówi, że kto nabył jakieś tam uprawnienia i na jakimś stanowisku wykonywał te obowiązki, to te prawa są nabyte i niezbywalne.

Pracownicy ZSR obiecali, że nie poprzestaną strajkować póki nie poznają konkretów. W poniedziałek od rana byli w pełnej gotowości do dalszego robienia „hałasu” przed biurowcem. Byli „uzbrojeni” w kilka banerów i dwie syreny. Ci, którzy nie poszli na rozmowy czekali na odpowiedni moment.

 

Na szczęście...

...obyło się bez „wycia syren”. W poniedziałek od 8.30 do 14.00 trwały rozmowy negocjacyjne, które doprowadziły do porozumienia. Wszystkie uzgodnienia przybrały formę pisemną.

- Jesteśmy usatysfakcjonowani. Nic nam nie ujęto i nic nam nie dodano. System pracy, podobnie jak pensje są na dotychczasowych warunkach. Nikogo nie zwolniono – powiedział nam uradowany Wojciech Raba. - Z wielkimi bólami, ale uzyskaliśmy coś wiążącego.


Oceń artykuł
Autor: eska | Wtorek 4 kwietnia 2017 | 000 4692
KWIDZYNIACY MAM PROGNOZA POGODY
Prawa autorskie 2010 - 2021 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem