Piątek 17 września 2021 | Imieniny: Franciszka, Hildegardy, Roberta

Rejestracja Zaloguj się
golfkwidzyn
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Puls Kwidzyna > O tym się mówi

11,5 MILIONA ZA „BĄDKI”

Dotychczasowe rozmowy przedstawicieli Gminy Gardeja z radnymi Miasta Kwidzyn zakończyły się fiaskiem. W dniu 16 listopada odbyło się trzecie posiedzenie komisji doraźnej. Miasto odrzuciło propozycję 11,5 milionów złotych jako formy zadośćuczynienia za ewentualne straty jakie poniesie Gardeja w wyniku planowanego przesunięcia granic administracyjnych przez Kwidzyn.


Atrakcyjny pod względem inwestycyjnym i mieszkaniowym teren Bądek cieszy się od dawna dużym zainteresowaniem władz miasta. Już wcześniej (w latach 2008 – 2010) samorząd Kwidzyna podjął próbę przyłączenia graniczących z miastem Bądek do swoich granic. Mieszkańcy przekonywani byli, że zmiana taka pozwoli na uruchomienie szeregu inwestycji niezbędnych do podniesienia jakości ich życia. Solidarność społeczności gminy oraz zdecydowane stanowisko mieszkańców udaremniło ten plan.

Ostatecznie Bądki zyskały, gdyż w wyniku tego sporu złożone zostały propozycje, które na przestrzeni kolejnych lat gmina Gardeja realizuje. Chyba tylko jedynym ze zgłaszanych wtedy postulatów, aktualnym do dnia dzisiejszego jest podłączenie wsi Bądki do kanalizacji.

Do tej właśnie bolączki mieszkańców wsi odwołuje się burmistrz Andrzej Krzysztofiak. W piśmie skierowanym do wójta Kazimierza Kwiatkowskiego (z 10 marca 2015 r.) sugeruje, że jedną z istotnych korzyści, jaka wiąże się z przesunięciem granic, będzie możliwość doprowadzenia kolektora sanitarnego do wsi.

 

Teraz nie chodzi o wieś

Jednak tym razem włodarzom Kwidzyna nie chodzi o przyłączenie całego terenu Bądek. Informując o swoich zamiarach (w przytaczanym już piśmie) burmistrz wymienił nieruchomości gruntowe o łącznej powierzchni 57,0156 ha, z czego 41,3975 ha jest własnością Miasta Kwidzyn, a 15,6181 ha należy do prywatnych właścicieli, którzy złożyli stosowne pismo w tej sprawie.

W 1999 roku Miasto Kwidzyn w drodze konkursu nabyło od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa tereny rolne, które we wcześniejszych latach wykorzystywane były do uprawy truskawek. Od tego czasu nie były tam podejmowane żadne istotne inwestycje, za wyjątkiem toru motocrossowego, na którym cyklicznie już odbywają się ogólnopolskie zawody.

W wyniku sprzeciwu wyrażonego przez wójta Kazimierza Kwiatkowskiego oraz poszczególnych radnych, Kwidzyn ograniczył swoje oczekiwania do 41,3975 ha, pozostawiając jakby na boku przyłączenie terenów prywatnych, rozdzielających obie działki miejskie.

29 kwietnia (podczas sesji Rady Gminy Gardeja) burmistrz Andrzej Krzysztofiak przekonywał, że w obecnej sytuacji miasto nie może w pełni dysponować terenem, a co za tym idzie, nie może w niego zainwestować i uzbroić pod kątem potencjalnego inwestora. Przedstawił trzy możliwości  rozwiązania problemu. Jedną z nich, za którą osobiście optował, było przyłączenie wymienionych terenów do granic administracyjnych Kwidzyna. Burmistrz wyraził wolę porozumienia w tej sprawie i wypracowania rozwiązania, które pozwoliłoby określić formę zadośćuczynienia, jakie Miasto Kwidzyn zobowiązane byłoby przekazać na rzecz Gminy Gardeja.

 

Komisja doraźna

Propozycję burmistrza natychmiast podchwycili radni Gminy Gardeja, którzy już na sesji zadawali Andrzejowi Krzysztofiakowi pytania o ewentualną wysokość rekompensaty, jaką gotowe byłoby wypłacić miasto. Ostatecznie powołali specjalną komisję doraźną. Do negocjacji zasiedli przedstawiciele obu zainteresowanych sprawą samorządów. Miasto Kwidzyn reprezentowali: Kazimierz Gorlewicz, Mariusz Wesołowski, Lidia Bielawska-Karatysz, Izabella Wiśniewska, Marek Sidor, Jarosław Golder i Zdzisław Wiśniewski. Przedstawicielami Gminy Gardeja byli: Edward Cykał, Lucyna Deja-Kowalska, Łukasz Kowalczyk, Robert Wiśnioch, Jadwiga Kubajek, Karolina Nowak i Zbigniew Kępiński.

Już na drugim posiedzeniu komisji doraźnej, radni z Gardei zaproponowali kwotę 11,5 miliona złotych jako zadośćuczynienie na rzecz ich gminy. Uzyskane od kwidzyńskich samorządowców pieniądze chcieliby zainwestować w modernizację oczyszczalni ścieków.

 

Wygórowane oczekiwania

Dotychczasowe rozmowy zakończyły się jednak fiaskiem. W dniu 16 listopada odbyło się trzecie posiedzenie komisji doraźnej. Miasto odrzuciło propozycję 11,5 milionów złotych jako formy zadośćuczynienia za ewentualne straty jakie poniesie gmina w wyniku planowanego przesunięcia granic administracyjnych przez Kwidzyn. Radny Mariusz Wesołowski stwierdził, iż „jest to kwota zbyt wysoka (…). Nawet gdyby wartość podatków płynących z tych gruntów miała być dzielona między dwie gminy, to byśmy to spłacali  około 14 lat,  a w związku z tym nie możemy sobie na to pozwolić, z takiego prostego względu, że w ciągu 14 lat zamierzamy też w inne tereny inwestować. jak również wiecie Państwo, że otwarto niedawno Kwidzyński Park Przemysłowo-Technologiczny, do którego też będziemy chcieli pozyskać inwestorów, a to też wymaga pewnych środków”.

Informacja przekazana przez Mariusza Wesołowskiego musiała być dużym zaskoczeniem, gdyż całe posiedzenie zakończyło się w ciągu 5 minut od jego rozpoczęcia. Ze strony radnych gminy nie padła żadna inna propozycja. Radni nie mieli nic istotnego do powiedzenia.

Wójt Kazimierz Kwiatkowski już w marcu jasno określił swoje stanowisko w tej sprawie. Oświadczył wtedy, że jest zdecydowanie przeciwny takim rozwiązaniom i dołoży wszelkich starań, aby nie dopuścić do przesunięcia granic administracyjnych. Przypomniał także sprawę z 1984 roku, kiedy to ówczesne władze zdecydowały o przyłączeniu 167,61 ha gruntów gminy do miasta, w celu budowy nowoczesnego szpitala oraz towarzyszącej mu jednostki mieszkaniowej. Jednak cel ten nigdy nie został zrealizowany. Miasto odsprzedało tereny, na których obecnie stoi fabryka. Gmina nie otrzymała żadnej rekompensaty ani odszkodowania. Mimo, że miasto ewidentnie skorzystało na tej sytuacji, to obecny burmistrz nie poczuwa się do odpowiedzialności za decyzje podjęte przez władze z poprzedniego ustroju.

Całej tej sytuacji z uwagą przyglądają się mieszkańcy Bądek, niektórzy obecni podczas ostatniego posiedzenia komisji doraźnej - głośno artykułują swoją dezaprobatę wobec pomysłów jakiegokolwiek uszczuplenia terytorium gminy, a postawa radnych z Gardei wydaje się im niejasna. Powstała także nieformalna inicjatywa mieszkańców, określająca się jako „grupa inicjatywna, której dobro gminy leży na sercu”. Opublikowała ona list otwarty do mieszkańców, którego treść jest bardzo krytyczna wobec pomysłu zmiany granic administracyjnych i postawy radnych z Gardei.

Wkrótce radni Gminy Gardeja w drodze uchwały podejmą decyzję o dalszym losie nieruchomości gruntowych znajdujących się w obrębie ewidencyjnym Bądki. I chociaż uchwała ta nie jest wiążąca  dla ostatecznych decyzji Rady Ministrów, to jednak może znacząco zaważyć na przyszłym kształcie granic gminy.

Oceń artykuł
Autor: Norbert Cesarz | Czwartek 3 grudnia 2015 | 000 8263
KWIDZYNIACY MAM PROGNOZA POGODY
Prawa autorskie 2010 - 2021 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem