Sobota 19 czerwca 2021 | Imieniny: Gerwazego, Protazego, Borzysława

Rejestracja Zaloguj się
golfkwidzyn
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Puls Kwidzyna > Wstępniaki

ZLECENIE NA SIDORA (WSTĘPNIAK)

Marek SidorŚrodowiska mi nieprzyjazne znów grzebią w moim życiorysie. Zanim odniosę się do materiału Instytutu Pamięci Narodowej, który z wypiekami na twarzy jest kolportowany, to najpierw (bez skrótów) przytoczę po raz drugi swoje oświadczenie lustracyjne, w celu zestawienia z zawartymi informacjami w publikacji Karola Nawrockiego, zatytułowanej „Studium przypadku. Opór społeczny wobec władzy komunistycznej w województwie elbląskim (1976-1989)”.

 

Pomimo złożenia oświadczenia o świadomym i tajnym byciu współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa, to niezbędne jest wyjaśnienie, że nigdy nie czułem się takim współpracownikiem ponieważ:

- W wieku 18 lat zostałem celowo wprowadzony w błąd przez funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. To oni w czasie trwania Studenckich Praktyk Robotniczych (UMK Toruń – sierpień 1979) upozorowali włamanie w Domu Studenckim nr 8, a w następstwie czego prowadzili liczne nieformalne rozmowy ze studentami tzw. „roku zerowego”, których rzekomym celem było ustalenie sprawców włamania. Dopiero w trakcie drugiego spotkania funkcjonariusz milicji przedstawił się jako oficer kontrwywiadu (nie pamiętam nazwiska, posługiwał się imieniem: Robert). Wspomniał wtedy o silnych zagrożeniach rewizjonistycznych ze strony Niemiec i prosił o przekazywanie informacji, które mogły by dopomóc w ujawnieniu takiej działalności. Posłużył się też przy tym szantażem odnoszącym się co do ułatwień, albo utrudnień w dopiero co rozpoczętych studiach (UMK – Wydział Prawa i Administracji).

Początkowo zgodziłem się i podpisałem oświadczenie, ale kiedy zorientowałem się, że mam być zwykłym kapusiem w swoim uczelnianym środowisku, to od razu odmówiłem współpracy. W zamian zaproponowałem rozmowy o piłce nożnej. Informacje, które zdążyłem przekazać w żaden sposób nie szkodziły moim znajomym, bo były bezużyteczne, albo nawet celowo wprowadzały w błąd.

W listopadzie 1980 roku, będąc studentem, rozpocząłem pracę w Studenckiej Agencji Radiowej, na początku jako stażysta, ale już na początku 1981 r. zostałem kierownikiem SAR – Centrum. W tym czasie nie miałem już żadnych kontaktów z funkcjonariuszami służb bezpieczeństwa. Ewentualne telefoniczne próby zawsze spotykały się z moją kategoryczną odmową.

Dopiero w Kwidzynie, w roku 1986 funkcjonariusze SB próbowali nawiązać ze mną kontakt. Pracowałem wtedy w kadrach w Warmińskich Zakładach Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego. Odmówiłem, ale na polecenie ówczesnego dyrektora naczelnego WZPOW udostępniłem niektóre akta osobowe pracowników firmy. Nigdy nie robiłem tego w tajemnicy. Wprost przeciwnie – głośno komentowałem każdą wizytę takiego funkcjonariusza.

Świadomy jestem swoich zamierzchłych działań, pomimo tego nigdy nie określiłbym siebie jako tajnego współpracownika, bo gdyby tak było, to inwigilowałbym różne środowiska i to na przestrzeni długiego okresu czasu. We wspomnianej Studenckiej Agencji Radiowej prowadziłem serwis informacyjny podziemia, we współpracy z toruńską komisją regionalną „Solidarności”, byłem autorem radiowej relacji z odsłonięcia Pomnika Stoczniowców w Gdańsku. Kolportowałem w Toruniu nie tylko bibułę uzyskaną z regionu, ale również ulotki wyprodukowane własnym sumptem (w załączeniu kserokopia jednej z nich).  W stanie wojennym współorganizowałem na osiedlu studenckim, manifestację-happening z okazji śmierci Breżniewa, zakończoną interwencją służb porządkowych. I nigdzie nie znajdą się ślady jakichkolwiek moich kontaktów z organami bezpieczeństwa. Formalne przyznanie się do współpracy dotyczy zaledwie małego epizodu i to mającego znamiona działań zupełnie nieświadomych. O czym świadczy całe moje dalsze życie społeczno-zawodowe.

4.05.2007 rok      

 

Na szeroką skalę dopiero po rozpoczęciu działalności przez IPN (w 2000 roku) źródła wytworzone przez aparat represji komunistycznego państwa stały się dostępne dla badaczy zajmujących się historią Polski 1944–1989. Na ile jednak analizujący te materiały posiadali świadomość, iż jest to dokumentacja wytworzona w pewnym celu, zawierająca wizję świata taką, jaką mieli lub chcieli widzieć jej autorzy. Przekonałem się o tym czytając fragmenty „Studium przypadku” dotyczące mojej osoby.

1/ Cytuję: „W 1979 r. absolwent Liceum Ogólnokształcącego w Kwidzynie Marek Sidor podjął studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu”. Wiadomym jest jednak, że rok akademicki zaczynał się zawsze 1 października a studenci w sierpniu lub wrześniu odbywali tzw. praktyki robotnicze. Skąd zatem znalazł się „Raport o zezwoleniu na opracowanie kandydata na TW - z dnia 20.02.1979 r.” jak i „Raport z przebiegu pozyskania – z dnia 8.05.1979 r.”, skoro w tym czasie byłem jeszcze licealistą. Widocznie „smutni panowie” mieli też agentów wśród przepowiadaczy przyszłości.

2/ Cytuję: „Marek Sidor formalnie został zarejestrowany jako tajny współpracownik o pseudonimie Skorpion 8 maja 1980 r.”. Z kolei w przypisie nr 123 autor przywołuje „Postanowienie o rozwiązaniu współpracy – z dnia 3.06.1980 r.”. Dzięki tym informacjom dowiedziałem się, że „moje TW” trwało 26 dni. Dni, które zaważyły na całym moim dalszym życiu.

3/ Nie ma ani słowa o tym, że mnie jak i wielu innych, aparat bezpieczeństwa państwa wprowadzał w błąd. Poza stwierdzeniem, że „pretekstem stało się włamanie do jednego z pokoi w akademiku” nie wspomina się o innych nieprawdopodobnych legendach, które skutecznie służyły do odbycia kolejnych spotkań. W publikacji zaznaczono, że „w całym okresie sierpień 1979 r. - maj 1980 r. Sidor przekazał SB dziesięć informacji, z których kilka ze względu na wysoką jakość operacyjną wykorzystano...”. I teraz dopiero dopadł mnie śmiech jak sobie przypomniałem niektóre bzdury, które musiały być przez funkcjonariuszy weryfikowane.

4/ Cytuję: „Skorpion miał zabezpieczać na polecenie SB spotkania organizowane przez Duszpasterstwo Akademickie w Toruniu”. Jednak przez cały okres studiów tylko raz uczestniczyłem w takim spotkaniu i to z własnej, nieprzymuszonej woli. Nie przyjmowałem też żadnych zleconych zadań (poza indywidualną prośbą o zakup książek i zachodnich płyt gramofonowych).

5/ Na koniec przytoczę dwa cytaty: „Po pewnym czasie odczucia Skorpiona uległy zmianie, głównie z powodu wyjazdu ppor. Jankowskiego na studia do Akademii Spraw Wewnętrznych w Legionowie i niechęci ze strony Sidora do nawiązania kontaktu z innym oficerem SB. Na jego decyzję wpłynęły też sytuacja społeczno-polityczna w naszym kraju oraz problemy natury moralnej w związku z donoszeniem na środowisko, w którym się przebywa”. „Mimo występujących zauważalnych oporów natury moralnej w przekazywaniu nam informacji wyraził chęć dalszych kontaktów i prowadzenia rozmów na interesujące nas tematy. Zaznaczył tylko z obsługującym go dotychczas pracownikiem i na zasadach towarzysko-koleżeńskich”.

I tak wygląda prawda o mojej agenturalności. Faktem pozostaje, że przy pierwszym spotkaniu z esbekiem, który podawał się za milicjanta dochodzeniówki - miałem niespełna 19 lat, a po kilku miesiącach podpisałem zobowiązanie, które według mojego stanu wiedzy nie miało inwigilować mojego naturalnego środowiska. Teraz wyciąga się trupa z szafy, aby zniszczyć mój wizerunek. Ale tak jak nie zniszczono go wcześniej, tak i teraz nie pozwolę na to, by wpływało to na mają pracę społeczno-zawodową.


Oceń artykuł
Autor: Marek Sidor | Czwartek 19 lutego 2015 | 012 21834
Wszechciech
19-02-2015, 14:38
IP: 89.230.102.239
Panie Marku , ja nie rozumiem z czego tutaj się tłumaczyć ? Nawet jeśli coś tam Pan podpisał to nie z obcą agenturą a władzami naszej ojczyzny (aczkolwiek ułomnej ) Powodem do wstydu jest niszczenie naszej gospodarki i kraju oraz robienie dobrze obcym.Niech się wstydzą ci co uciekają się do takich nikczemnych praktyk preparując haki. Czyżby im już pomysłów brakowało na trwanie ?
wujek
19-02-2015, 17:40
IP: 92.19.106.139
No i wyszło szydło z wora. Powszechnie wiadomo, że każdy kadrowy w komunie byl kapusiem. I niby dlaczego mieliby zniszczyć kapusia? W niczym nikomu nie zagraża.
waldus
19-02-2015, 18:56
IP: 92.19.106.139
http://www.bip.kwidzyn.pl/upload/20150113085011pfhyjmcavhii.pdf
Praca spoleczno-zawodowa. Kon by sie usmial.
abecadło
19-02-2015, 20:32
IP: 95.40.247.134
Do wujka i wladusia. Na zmywaku trudno pracować spolecznie. Dobrze, że masz dostęp do internetu i w ten sposób ulzyć swoim frustracjom.
TW simar
20-02-2015, 09:08
IP: 91.233.139.62
Marek to czemu jak wyszło pierwszy raz ze jestes TW nie powiedziałeś całej prawdy? Myślałeś że nie dokopią się?
Kłamałeś potrójnie, licząc naiwnie że nikt nigdy nie dokopie się prawdy.

Jesteś kłamcą lustracyjnym i jak widać nie tylko.
abecadło
20-02-2015, 09:23
IP: 31.2.0.78
Nie wyszło pierwszy raz, ponieważ osoba składająca oświadczenie lustracyjne sama określa swój status. Dlatego nigdy nie będzie kłamcą lustracyjnym tak jak wielu by chciało.
TW simar
20-02-2015, 09:32
IP: 91.233.139.62
Wyszło kolejny raz abecadło.
Marek Sidor określił się pierwszy raz jako czysty. Uwierzytelnienie jego nazwiska pokazało że kłamał, że podpisał i tym samym stał się kłamcą lustracyjnym.
jojo
20-02-2015, 16:57
IP: 92.19.102.98
I to ma byc radny?
X
20-02-2015, 18:10
IP: 159.205.228.71
http://www.bip.kwidzyn.pl/upload/20150113085011pfhyjmcavhii.pdf

Wygląda na to, że oprócz "programu motywacyjnego" to dochody z tytuł diety radnego są głównym sposobem utrzymania Marka Sidor.
Jak ktoś taki, kto przez całe swoje, nie krótkie życie niczego się nie dorobił i jest nieudacznikiem życiowym skazanym na jałmużnę ma reprezentować kogokolwiek i czego szuka w radzie miasta?
aleksander F
03-04-2015, 09:48
IP: 89.229.215.116
Takich kapusiow trzymamy w Radzie ,WSTYD ,ale kto go wybral stare pijaki ,ktorym dokladal do wina . Dzisiaj opowaida ,ze to spoleczenstwo go wybralo ,tak ale za jaka cene.???????? Do dymisji ty kapusiu. rada musi byc czysta . Szanowni wyborcy ,zrobmy referendum na temat konfidenta...!!!!!!!
Stary pijak
03-04-2015, 11:22
IP: 91.64.235.170
Obraziles uczciwych mieszkancow nazywajac ich starymi pijakami. Refendum to mozesz zrobic. Jako wyborca nie moge sie doczekac.
Piotr Grzyb
02-05-2021, 11:06
IP: 78.88.40.183
jako radny jest Pan osobą która powinna być w radzie tyle ile się da.
robi Pan kawał dobrej roboty dla mieszkańców i miasta.
władza zawsze musi być pod kontrolą społeczeństwa.
dla mnie to Pan jest KONTROLĄ społeczną.
KWIDZYNIACY MAM PROGNOZA POGODY
Prawa autorskie 2010 - 2021 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem