Piątek 17 września 2021 | Imieniny: Franciszka, Hildegardy, Roberta

Rejestracja Zaloguj się
golfkwidzyn
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Puls Kwidzyna > Felietony

ŻYCZENIA WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO (FELIETON)

Mariusz

Nikt nie ośmieli się zaprzeczyć, że nie tylko tego dnia nasze Panie zasługują na najsłodsze uśmiechy, szacunek, mądrą pomoc, kwiaty, czekoladki i duże słodkie ciastko do najlepszej kawy lub herbaty. Ale jak tu słodzić te uśmiechy, ciastko i kawę, gdy cukier drożeje, chwilami go gdzieniegdzie brakuje lub co najmniej zapowiada się, że może zabraknąć. Co to się porobiło?!

Ostatni raz zabrakło w Polsce cukru podczas komuny. Gdy sięgniemy do archiwalnych gazet brakowało właściwie wszystkiego z wyjątkiem potwornych ideologicznych bredni i wszechogarniającego syfu. Starsi czytelnicy pamiętają kartki na cukier, który zaczęto rzadziej używać, bo potrzebny był jako surowiec do domowego wytwarzania innego, bardziej potrzebnego artykułu, naprawdę pierwszej potrzeby. Przyczyny były proste: niewydolne zarządzanie, marna gospodarka, fatalna dystrybucja, wszechobecne marnotrawstwo i w końcu RWPGowskie, internacjonalistyczne podkradanie.

Jak doszliśmy do tego, że w ciągu kilku tygodni znowu zaczyna się w niektórych dużych sklepach wprowadzać limit na zakupy cukru, którego cena podskoczyła w ciągu roku dwukrotnie. Można się zastanawiać, czy nie mamy tu do czynienia z jakąś zakrojoną na dużą skalę spekulacją, która za kilka tygodni doprowadzi to tego, że nasze portfele trochę schudną, ktoś nieźle zarobi, a cukier pojawi się znowu po poprzedniej cenie jakby nigdy nic. Być może…

Najważniejszym jednak powodem jest stosowanie ręcznych metod sterowania gospodarką w Unii Europejskiej. Limity produkcyjne są przyznawane w zależności od siły danego państwa i nie zdziwi nas, że największymi producentami w Unii są Niemcy i Francja. Z chwilą przyjęcia Polski do „zjednoczonej Europy” rządzący nami ludzie szanowni i uczciwi zgodzili się na znaczące obniżenie produkcji cukru, zapewne dla naszego dobra. Znacznie zmalał areał uprawy buraka cukrowego oraz produkcja cukru - nie z powodu zmniejszonego popytu lub mniejszych szans polskich producentów w konkurowaniu na wolnym rynku, tylko poprzez decyzje brukselskich urzędasów (z pewnością kierowanych przez główne kraje Unii, nie zainteresowane wcale konkurentem, który poprzez niższe koszty i niższe ceny zachwiałby z pewnością ich dotychczasową pozycją). Dlatego też nikogo nie zdziwi, że w roku ubiegłym powierzchnia uprawy buraka cukrowego we Francji lekko wzrosła w porównaniu z rokiem 2006, a w tym czasie w Polsce zmalała o prawie dziewięćdziesiąt tysięcy hektarów to jest o trzydzieści procent!

Nie działają żadne mechanizmy rynkowe. Ten, kto wyprodukuje więcej i taniej musi się liczyć z tym, że zmniejsza to jego limit na następny rok. Może wystąpić o zgodę na eksport poza Unię, ale nawet to jest regulowane i dość trudne.

W ten prosty sposób już w roku 2009 Polska z eksportera zamieniła się w importera cukru, politycy do dzisiaj kłócą się, który to s…syn zawinił podczas negocjacji, mówi się coś o deregulacji rynku w perspektywie kilku lat. Rozleniwieni producenci, bezpieczni w ramach limitów i gwarantowanej sprzedaży boją się konkurencji z krajów, gdzie rządzi nadal rynek, szczególnie Brazylii. Wiedzą, że zepsuci eurosocjalizmem nie będą w stanie konkurować z nikim. Czeka to też i naszych polskich producentów, którzy jeszcze niedawno mogli zasypać polskim cukrem pół Europy. Najmniej w tym całym burdelu jest ważny konsument. Nikogo nie obchodzi, żeby kupował tani i dobry produkt od tego, który potrafi wyprodukować najtaniej i najlepiej. Z pewnością drodzy i niegospodarni upadliby szybko i z hukiem. I tak upadną. To tylko kwestia czasu. A czy w końcu musi nam być aż tak słodko w życiu?

 

mariuszej4@wp.pl

Oceń artykuł
Autor: Mariusz Ejsmont | Niedziela 13 marca 2011 | 000 3933
KWIDZYNIACY MAM PROGNOZA POGODY
Prawa autorskie 2010 - 2021 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem