Piątek 17 września 2021 | Imieniny: Franciszka, Hildegardy, Roberta

Rejestracja Zaloguj się
golfkwidzyn
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Puls Kwidzyna > Felietony

CHOPIN DO ZNISZCZENIA (FELIETON)

MariuszAfera z komiksem, który miał  „przybliżyć” Niemcom postać naszego największego kompozytora stała się pretekstem do dywagacji: komu co wolno i nie wolno. Można się oczywiście sprzeczać, czy artysta ma prawo do własnego spojrzenia na dowolną postać historyczną i ewentualnego zastosowania zabiegów uwspółcześniających. Najsensowniejszą wydaje się opinia, że takie działania są w pełni dozwolone, aczkolwiek jako wyłącznie prywatna inicjatywa takiego twórcy. W chwili, gdy kontrowersyjne „dzieło sztuki” powstaje na zamówienie i otrzymuje pieczątkę państwa przestaje być subiektywną wypowiedzią, a staje się w powszechnym mniemaniu częścią polityki kulturalnej kraju. Czy chcemy zaś, żeby Chopin kojarzył się naszym najbliższym przyjaciołom i sojusznikom w Europie jako zaćpany menel, żywcem wzięty ze złośliwych dowcipasów o Polakach?...

Decyzja o zniszczeniu „dzieła” skojarzyła się niektórym z paleniem książek w czarnych latach narodowego socjalizmu w Niemczech. Hmm... Dość śmiałe skojarzenie i zarazem niezasłużony komplement pod adresem autorów komiksu. Znaleźć się tak tanim kosztem w towarzystwie Mannów i Heinego to niezłe osiągnięcie!

Jego Ekscelencja Minister Kultury, który dotychczas jawił się jako obcy element w obecnym nieudacznym rządzie udowodnił, że pasuje jednak do kompletu. W dłuższej wypowiedzi podjął się wyjaśnienia istoty innego „arcydzieła”, o którym się ostatnio mówiło. Opłacone podobno przez państwo billboardy, stworzone przez młodą „artystkę” przekazały Polakom jasny przekaz odnośnie zimy, przy użyciu słowa tzw. grubego. Jego Ekscelencja w swojej prostoduszności uznał, że „niezwykle wrażliwa i wszechstronnie uzdolniona” plastyczka nie wymyśliła wszak „słowa”, lecz je tylko zacytowała, objawiając przed rodakami odkrywczą myśl, że Polacy bluzgają. To rzeczywiście wymagało odkrycia i śmiałego do bólu ujawnienia tego faktu. Nigdy byśmy się o tym nie dowiedzieli, a nawet nie domyślili.

Odtąd każdy rzucający sobie plugawym słowem będzie mógł się bronić, że „on przecież tylko cytuje coś, co wymyślono już dawno”. Domyślam się, że Jego Ekscelencja potrafiłby szybko wyjaśnić, że prawo do cytowania i bezkarnego bluzgania przysługuje wyłącznie wrażliwym (lub zbuntowanym) artystom, a my - szara masa - podlegamy prawu, które w teorii niechętnie patrzy na używanie plugawego języka. Byłoby to zgodne ze stereotypowym obrazem twórcy zbuntowanego, gniewnego, trochę nawet zdegenerowanego, zapijaczonego, wpółszalonego i w ogóle takiego, co to mu wszystko uchodzi. Ścisły i w zasadzie dychotomiczny podział na lepszych (co im wszystko wolno) i gorszych (co wolno dużo mniej) jest w pełni zgodny z polityką obecnie rządzącej partii i niektórych opozycyjnych też. Miła jest zresztą myśl, że my, ludzie porządni i poczciwi możemy spokojnie rozmawiać o kwiatach i pogodzie, bo jest gdzieś ktoś, kto musi za nas kląć, rzucać mięsem, świntuszyć i czynić z gęby kloakę. To los ciężki i nie warty pozazdroszczenia...

Chociaż ludzie małostkowi i niewrażliwi na sztukę uniemożliwili odbrązowienie nadmiernie koturnowej postaci Chopina, to już widzę oczami wyobraźni kolejne komiksy zamówione przez pracowników Jego Ekscelencji Sikorskiego. Ambasada we Francji może wydać historię Marii Skłodowskiej przedstawionej jako przedajna dziewka i pokątna handlarka chińskimi stanikami. W Waszyngtonie z zainteresowaniem przyjęto by losy Pułaskiego – pedofila, ćpuna i koprofaga, a nasze przedstawicielstwo przy dworze św. Jakuba zaciekawiłoby mieszkańców Albionu komiksowymi przygodami handlarza niewolników i tępego sadysty Josefa Conrada. Pomysłów takich mam więcej, a sam ich nie zrealizuję, bo marny ze mnie artysta...

mariuszej4@wp.pl

Oceń artykuł
Autor: Mariusz Ejsmont | Sobota 5 marca 2011 | 000 4182
KWIDZYNIACY MAM PROGNOZA POGODY
Prawa autorskie 2010 - 2021 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem