Piątek 17 września 2021 | Imieniny: Franciszka, Hildegardy, Roberta

Rejestracja Zaloguj się
golfkwidzyn
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Zdrowie i uroda > Natura

DROGA DO ZDROWIA, CZYLI NIE TAKI DIABEŁ STRASZNY (2)

CO TRAWIMY, A CO TRAWI NAS?

Starzejemy się wszyscy i na temat tego faktu nie ma sensu polemizować.  Zastanowić się jednak należy dlaczego niektóre osoby, pomimo upływu lat, zdają się pozostawać poza niszczącą działalnością czasu. Niestety starzenia się nie jesteśmy w stanie zatrzymać. Możemy je natomiast zdecydowanie spowolnić. Kluczem do tego jest trawienie.

 

Ludzki organizm funkcjonuje podobnie jak silnik samochodowy. Służy innym celom, jednak to, jak o niego zadbamy, podobnie wpływa na jego jakość. Auto, które regularnie poddawane jest przeglądowi i wymianie oleju, przy odpowiednim użytkowaniu, będzie działać zdecydowanie sprawniej niż to, którego właściciel omija warsztat samochodowy i nie interesuje się stanem technicznym swojej własności. Podobnie jest z naszym ciałem. Im mniej o nie dbamy, tym proces starzenia się go następuje szybciej i bardziej gwałtownie.

W przypadku samochodu zużycie silnika jest wynikiem dużego przebiegu kilometrów, jakie przebyło auto. W przypadku człowieka natomiast, zużycie jego narządów wewnętrznych jest wynikiem przepływu pokarmu, jakie musiał on strawić i wydalić.

 

Trawienie, a starzenie się organizmu

Zjawisko starzenia się jest najbardziej widocznym i długotrwałym efektem zużywania się naszego ciała. Pod pojęciem zużywania należy rozumieć szereg czynności i procesów jakim poddawany jest nasz organizm, w tym przede wszystkim trawienia. Jest ono niczym innym, jak formą wysiłku fizycznego, do którego zmuszamy się jedząc. W odróżnieniu jednak od naszych mięśni, którym wysiłek jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania, narządy wewnętrzne pozostają w lepszym stanie, jeżeli użytkujemy je z mniejszą intensywnością. Im mniej pokarmu musimy strawić, tym lepiej. Ważne jest również to, aby kolejne posiłki spożywane były w odpowiednich odstępach czasowych. Pozwala to na prawidłowe strawienie i wydalenie pokarmu, bez zakłócania pracy układu pokarmowego i zapychania go nadmiernymi dawkami jedzenia.

 

Jadłeś? Nie pij!

Trawienie pokarmu, wbrew temu jak sądzi wiele osób, zaczyna się już w jamie ustnej. To dlatego zaleca się dokładne i powolne przeżuwanie pokarmu, który trafia do ust. Pozwala to nie tylko na jego łatwiejszy przepływ przez układ pokarmowy, ale przede wszystkim rozpoczyna jego rozkład. Po przełknięciu, pokarm trafia do przewodu pokarmowego, gdzie odbywa się następny etap trawienny. Dopiero po nim, jedzenie trafia do żołądka.

W momencie, w którym świeżo połknięte jedzenie popijemy wodą, lub co gorsze napojem gazowanym, zaburzamy prawidłowe funkcjonowanie układu pokarmowego. To, co powinno trawić się w przełyku, spływa wraz z płynem od razu do żołądka. Tym samym zmuszając go do wzmożonej pracy.

Oczywiście nie musimy rezygnować z łączenia jedzenia i picia. Wystarczy jedynie, że zmienimy ich kolejność. O wiele korzystniejsze dla nas jest picie przed posiłkiem. Nie zaburza ono wtedy trawienia, a wręcz przeciwnie – stanowi pewnego rodzaju bodziec, który pobudza nasz układ pokarmowy do efektywniejszej pracy.

 

Niech stygnie

Jednym z największych paradoksów, który jednocześnie pokazuje jak nieświadomie się odżywiamy, jest znane chyba z każdego domu w Polsce zawołanie: „Chodź, bo Ci obiad wystygnie.” Wśród większości ludzi utarło się dziwne przekonanie, że powinniśmy jeść przynajmniej jeden, ciepły posiłek dziennie. Naprawdę nie wiem w jakim celu. Jaki jest bowiem sens spożywania pokarmu, którego temperatura niejednokrotnie przekracza siedemdziesiąt, czy nawet osiemdziesiąt stopni Celsjusza, podczas gdy średnia temperatura naszego ciała wynosi niecałe trzydzieści siedem stopni? Nie trzeba być specjalistą od żywienia, żeby zauważyć, że dania na ciepło i ich domniemany dobry wpływ na nasz organizm, to tak naprawdę fikcja utarta w zbiorowej świadomości. Przyjmowanie tego typu pokarmów nie tylko nie jest dla nas zdrowe, ale również zaburza proces trawienia, przy okazji niszcząc ścianki przewodu pokarmowego i żołądka.

 

To czego nie strawimy, strawi nas

Zbyt częste wchłanianie nadmiernych ilości jedzenia, popijanie go płynami, a tym samym zaburzanie prawidłowej pracy układu pokarmowego prowadzi do odkładania się w naszym ciele coraz to większych złogów niestrawionych pokarmów. W pewnym momencie dochodzimy do sytuacji, w której nasz organizm nie nadąża z wypróżnianiem przyjmowanego przez nas pożywienia. Fekalia, w które po jakimś czasie się ono zamienia, zaczynają gnić wewnątrz nas. Jedzenie, którego nie jesteśmy w stanie w odpowiedni sposób strawić i wydalić, zaczyna powoli trawić nasze ciało od środka. Efekty tego trawienia nie będą widoczne od razu. Wszak starzejemy się z wiekiem.

 

Dziękuję, nie trawię

Im mniej zużywamy swoje narządy wewnętrzne na trawienie i wydalanie, tym proces starzenia się naszego organizmu następuje wolniej. Powinniśmy więc jeść pokarm lekkostrawny, ponadto dobrze go przeżuwać i pod żadnym pozorem go nie popijać. Poza tym, przy doborze diety i przygotowywaniu posiłków, pamiętać o stosowaniu się do jednej, prostej zasady: nie trawię straw, których strawić nie zdołam.

 


Fusilli pełnoziarniste z blanszowanymi warzywami, w ziołach prowansalskich z sosem szpinakowo-porowym.

Gramatura składników zależy od kwestii indywidualnych i tego co kto lubi, dlatego też żaden produkt nie jest podany w konkretnej ilości. Przepis ten jest  bardzo elastyczny, więc każdy może wymienić lub pominąć nielubiany składnik. Najistotniejszy jest pełnoziarnisty makaron i jogurt naturalny.

Składniki:

- makaron pełnoziarnisty fusilli (świderki)
- jogurt naturalny
- szpinak świeży
- por
- młoda kapusta
- marchew
- cebula biała
- cukinia
- czosnek
- zioła prowansalskie
- szczypta mąki kukurydzianej (jako stabilizator do sosu)
- śmietana 30%

Sposób przygotowania:

  • Gotujemy  wodę z solą (najlepiej morską) i olejem roślinnym, wrzucamy makaron. Kiedy woda ponownie zawrze wyłączy gaz, a garnek przykrywamy pokrywą. Po 10 minutach makaron jest gotowy.
  • Gdy makaron powoli dochodzi do żądanego stopnia ugotowania, do osobnego pojemnika wrzucamy świeży szpinak, zieloną część pora, jogurt naturalny oraz szczyptę mąki kukurydzianej. Całość blendujemy do uzyskania jednolitej konsystencji.
  • Na patelnie wrzucamy resztę składników, pokrojonych według uznania, z odrobiną wody lub oleju. Dodajemy śmietanę 30%. Gdy całość się zagotuje wrzucamy makaron.
  • W chwili, gdy makaron się zagotuje, a  śmietana zredukuje, zestawiamy patelnię z ognia, a makaron wykładamy na uprzednio umytych liściach młodej kapusty lub na talerzu (według uznania). Dodajemy drobno zsiekany czosnek i zioła. Na koniec całość polewamy zielonym sosem.

 

Autor przepisu: gastronoe@gmail.com

Oceń artykuł
Autor: Patryk Żaglewski | Czwartek 6 czerwca 2013 | 000 3233
KWIDZYNIACY MAM PROGNOZA POGODY
Prawa autorskie 2010 - 2021 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem