Niedziela 24 stycznia 2021 | Imieniny: Felicji, Tymoteusza, Rafała

Rejestracja Zaloguj się
RADIO KWIDZYNIAKÓW
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Puls Kwidzyna > e-radio

CZUJĘ SIĘ KWIDZYNIAKIEM

Przy okazji ostatniego zjazdu w „starym ogólniaku” uczestniczący w nim nauczyciele i absolwenci mogli zapoznać się z okazjonalną publikacją poświęconą ich ukochanej szkole. Pięknie wydana, pod względem edytorskim, książka zawiera sporą ilość wspomnień i to z różnych okresów działalności placówki. Już za pierwszym razem przeglądając to wyjątkowe wydawnictwo, zatrzymałem się dłużej na stronie 55.

 

Mój wzrok wyłapał od razu zdjęcie kultowej postaci kwidzyńskiego ogólniaka, okraszone takim to tytułem: „Stanisław Bortnowski przedstawia się jako Kwidzyniak”. Profesor opuścił Kwidzyn w okresie kiedy rozpoczynaliśmy naukę w ogólniaku, ale pozostał w pamięci naszego pokolenia jako żywa ikona. Dlatego zbytnio nie powinno nikogo dziwić, że Pan Stanisław w trakcie drugiego dnia zjazdu pojawił się również na spotkaniu rocznika, którego w istocie nie nauczał. Chociaż był jeden element łączący ten „chemiczny związek” - mianowicie córka naukowca Magda, która przez osiem lat uczęszczała z nami do jednej klasy w SP nr 4.

Wykorzystałem obecność takiego autorytetu do wyjaśnienia pewnej niezręcznej, lokalnej zawiłości językowej i zadałem bardzo proste pytanie.

- Jaka wersja jest bardziej prawidłowa: kwidzyniacy czy kwidzynianie?

- Zdecydowanie optuję za kwidzyniakami. Chociaż obie nazwy mieszkańca Kwidzyna są poprawne, to dobrze utrwalony uzus powinien mieć pierwszeństwo przed regułą. Forma kwidzyniak jest odczuwana jako bardziej potoczna niż kwidzynianin, która z kolei jest formą neutralną, reprezentującą najbardziej produktywny model tworzenia nazw mieszkańców miast, por. gdańszczanin, kielczanin, zakopianin i in.

Powinniśmy zatem mieć świadomość działań (a niekiedy i żądań) różnych instytucji dążących do normalizacji zapisu, lecz nie można przy tym lekceważyć zwyczaju językowego, a przede wszystkim najważniejszej zasady rządzącej systemem języka polskiego, która foruje zwyczaj. Zatem kwidzynianin częściej niż kwidzyniak może pojawić się w tekstach oficjalnych.

Nie sposób oczywiście wymagać od osób, którzy tego zwyczaju nie znają, aby się doń stosowały. Można jednak informować, że takie jest życzenie, i liczyć na to, że rozmówcy się do niego odniosą przychylnie. Taka sama zasada obowiązuje przy niekiedy kłopotliwym wymawianiu niektórych nazwisk. Właściciel noszonego nazwiska staje się wtedy dla wszystkich wyrocznią.

 

Profesor z autorem tekstu

Spotkanie z Profesorem Bortnowskim było jednym z ciekawszych nieoficjalnych elementów zjazdu, który przytrafił się maturzystom z roku 1979. Koalicja Kwidzyniaków ma się dobrze

 

 

Stanisław Bortnowski odchodząc z kwidzyńskiego ogólniaka wybrał pracę naukową. Związał się na stale z Krakowem, gdzie jako pracownik Uniwersytetu Jagiellońskiego (Katedry Polonistycznej Edukacji Nauczycielskiej) - jak sam wspomina: „z czasem doktor (i tylko doktor bez habilitacji)” napisał 18 książek i kilkaset artykułów. Dzisiaj przyznaje się, że czuje się Kwidzyniakiem.

 

Oceń artykuł
Autor: oprac. kasa | Środa 11 lipca 2012 | 000 9360
MAM PROGNOZA POGODY KWIDZYNIACY
Prawa autorskie 2010 - 2021 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem