Sobota 4 lipca 2020 | Imieniny: Malwiny, Izabeli, Aureliana

Rejestracja Zaloguj się
RADIO KWIDZYNIAKÓW
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Puls Kwidzyna > Wstępniaki

WTEDY PARALIŻ MIASTA... A TERAZ? (WSTĘPNIAK)

Marek SidorTo było ponad rok temu. Przewodniczący rady miejskiej w Kwidzynie nie został wybrany, burmistrz nie zdążył złożyć ślubowania, a pierwsza sesja została przerwana.

- To grozi paraliżem miasta – alarmował wtedy burmistrz Andrzej Krzysztofiak na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.

Oczywiście wina była po stronie obstrukcyjnej opozycji a przede wszystkim radnego seniora. Jak podkreślał burmistrz, ten pat rodził poważne konsekwencje. Wtórowała jemu Skarbnik Miasta, która wyliczała problemy - jakie opóźnienia prac w radzie spowodują dla projektu budżetu miasta na rok 2019.  

Obecny problem z zadośćuczynieniem wyrokom sądowym jest niewspółmiernie większy. Jeszcze w dniu 30 grudnia 2019 r. przyklepywano w pośpiechu zmiany w budżecie ubiegłego roku, aby uruchomić przelewy na konta prowadzących przedszkola. A na styczniowej sesji zabezpieczano w budżecie środki finansowe na spodziewane kolejne niepomyślne rozstrzygnięcia. Pan burmistrz ponownie zdecydował się na organizację konferencji prasowej, na której nic nowego nie powiedział poza tym, co usłyszeli dzień wcześniej radni. Oczywiście nikt nie wspomniał ani o paraliżu, ani o katastrofie, ani o klęsce. Chociaż pozostaje pytanie – jakie określenie byłoby adekwatne dla aktualnej sytuacji?  

Problem powstał ponieważ przed 2017 r. brakowało precyzyjnych aktów prawnych, a lokalne władze, obliczając dotację, nie robiły tego w sposób jednolity. Dopiero zmiana przepisów od stycznia 2017 r. sprecyzowała podstawę naliczania dotacji, co nie uchroniło gmin przed falą roszczeń za wcześniejsze lata. Jednak było sporo czasu, aby kwidzyńskim przedszkolom zaproponować ugodowe rozwiązanie i skupić się na ograniczeniu ich roszczeń do kwoty spornej. Niestety, ciągłe twierdzenie burmistrza, że im się to nie należy nie sprzyjało żadnemu dialogowi i doprowadziło tylko do głębszego okopania się obu stron.  

Taka taktyka kosztuje. Sprawy sądowe są drogie. Ktoś musi wnieść opłatę sądową, która zależy od wartości przedmiotu sporu. Do tego dochodzą koszty wynagrodzenia i zastępstwa procesowego pełnomocników, koszty opinii biegłych. Kto przegrywa płaci za wszystko. „Pojazd jedzie coraz szybciej” i po pierwszej instancji, sprawy kierowane są do apelacji, a burmistrz ochoczo wspomina też o kasacjach. Nikt nie jest w stanie powstrzymać tego szaleństwa.

Oceń artykuł
Autor: Marek Sidor | Piątek 7 lutego 2020 | 001 1776
Waldemar
13-02-2020, 02:29
IP: 83.23.217.67
Najwyższy Czas na na Impeachment!
MAM KWIDZYNIACY PROGNOZA POGODY
Prawa autorskie 2010 - 2020 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem