Środa 13 listopada 2019 | Imieniny: Stanisława, Mikołaja, Krystyna

Rejestracja Zaloguj się
RADIO KWIDZYNIAKÓW
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Sport > Zawodowy

MMTS KWIDZYN - PGE VIVE KIELCE 22:40 (10:19)

W rozegranym we wtorek awansem meczu 9 serii PGNiG Superligi MMTS Kwidzyn doznał przykrej porażki z wiceliderem tabeli PGE Vive Kielce. Goście zdołali zdobyć 40 bramek a nasza drużyna poprzestała na 22 trafieniach.

 

Talant Dujszebajew dał tym razem odpocząć Alexowi Dujszebajewowi, Mariuszowi Jurkiewiczowi, Mateuszowi Korneckiemu i Artiomowi Karaliokowi. Poza Tomaszem Gębalą i Mateuszem Jachlewskim nie zagrał jeszcze kontuzjowany Igor Karacić. Do ubytków w składzie kwidzyniaków zostaliśmy już przyzwyczajeni, z powodu kontuzji nadal nie grają Kamil Krieger, Przemysław Rosiak i Adrian Nogowski. Jednak sytuacja kadrowa nie miała większego znaczenia na losy pojedynku, ponieważ była to rywalizacja drużyn o diametralnie zróżnicowanym potencjale.  

Od samego początku spotkania mistrz Polski zawiesił wysoko poprzeczkę i w krótkim czasie zdobył cztery bramki (przy zerowym stanie MMTS-u). Bardzo szczelne szyki obronne kielczan stanowiły przeszkodę nie do pokonania. Kwidzyniacy mogli liczyć tylko na indywidualne szarże swoich graczy a sporadycznie pomagało im szczęście. Nie było żadnych wątpliwości, co do przegranej miejscowych, ale niewiadomą pozostawały rozmiary porażki i mentalna dyspozycja słabszej drużyny. Chociaż warto zaznaczyć, że w 20 minucie spotkania faworyt miał tylko dwa gole więcej od rywala (6:8), ale cóż z tego skoro po 3 minutach na tablicy wyników mieliśmy stan 6:11. Potem przewaga ta utrzymywała się przez znaczną część pierwszej odsłony, aby wzrosnąć tuż przed zejściem zawodników na przerwę do 10:19.  

Nasz zespół popełniał zbyt dużo prostych błędów i tak też było w drugiej części meczu. Dodatkowo bramkarze gości w statystykach byli zdecydowanie lepsi od swoich odpowiedników. Przewaga VIVE urosła szybko i w 42 minucie zrobiło się 15:27. Kibice mogli być obserwatorami sparingowego meczu – coraz mniej emocji, coraz więcej szans gry dla rezerwowych itd. Największym zagrożeniem dla kielczan był nasz kołowy, lecz Michał Peret otoczony został odpowiednią opieką i zdołał zdobyć tylko trzy gole. Dobra wiadomość to cztery bramki na koncie Alana Guziewicza i to w zawodach z drużyną z najwyższej półki. W samej końcówce spotkania na parkiecie rządzili goście, którzy po raz 40 skierowali piłkę do siatki przeciwnika.


MMTS Kwidzyn - PGE VIVE Kielce 22:40 (10:19)  

MMTS: Dudek (0/8), Szczecina (2/13 - 15 proc.), Matlęga (2/23 - 9 proc.) - Guziewicz 4, Peret 3, Grzenkowicz 3/1, Ossowski 2, Przytuła 2, Landzwojczak 2, Kryński 1, Adamski 1, Netz 1, Potoczny 1/1, Biegaj 1, Orzechowski.

Karne: 2/3

Kary: 4 min. (Grzenkowicz, Przytuła)  

 

PGE VIVE: Wolff (7/21 - 33 proc.), Wałach (7/13 - 54 proc.) - Moryto 9/2, Pehlivan 5, Lijewski 5, Kulesz 5, Aguinagalde 4, Vujović 3/1, Surgiel 3, D. Dujshebaev 2, Guillo 2, Fernandez 1, Janc 1.

Karne: 3/6

Kary: 6 min. (Guillo, Aguinagalde, Pehlivan)

Oceń artykuł
Autor: marco | Środa 30 października 2019 | 000 126
PROGNOZA POGODY KWIDZYNIACY MAM
Prawa autorskie 2010 - 2019 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem