Poniedziałek 20 maja 2019 | Imieniny: Bazylego, Bernardyna, Bronimira

Rejestracja Zaloguj się
RADIO KWIDZYNIAKÓW
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Sport > Zawodowy

NMC GÓRNIK ZABRZE – MMTS KWIDZYN 26:31 (11:13)

NMC Górnik Zabrze to trzecia drużyna sezonu zasadniczego PGNiG Superligi, która w dodatku wygrała w Kwidzynie pierwsze starcie o półfinał. Kwidzynicy lubią sprawiać niespodzianki i do takich bez wątpienia należy sensacyjne zwycięstwo w Zabrzu 31:26. Styl i rozmiar wygranej wzbudza najwyższy szacunek, ale bez znakomitej postawy Krzysztofa Szczeciny byłoby to raczej niemożliwe. Teraz rywalem MMTS-u będzie Orlen Wisła Płock.

 

Przed rewanżowym meczem losy rywalizacji wydawały się przesądzone, bo wszyscy wiedzieli, że tym razem zabrzanie wystąpią w bardziej optymalnym składzie niż miało to miejsce w Kwidzynie, a dodatkowym handikapem były dwie bramki zaliczki. Górnik na własnym parkiecie nie zwykł w tym sezonie przegrywać. To była jednak teoria, bo w praktyce dominującą drużyną był MMTS.  

Kwidzyniacy już po kilku minutach odrobili straty z pierwszego meczu. Rewelacyjnie bronił Krzysztof Szczecina, a w obronie nie do przejścia był Kamil Krieger. W trakcie spotkania urazu doznał Rafał Gliński (23 minuta). Iso Sluijters miał pieczołowitą opiekę. Przyjezdni mieli wszystko pod kontrolą i systematycznie budowali przewagę. Na przerwę schodzili do szatni przy stanie 11:13.  

Gospodarze walczyli do 41 minuty, bowiem wtedy nastąpił przełom – od stanu 18:18 przyjezdni zdobyli dziewięć goli z rzędu. W 48 minucie Szczecina obronił rzut karny i to był moment decydujący o losach tej rywalizacji. Gol dla Górnika zanotowaliśmy w 55 minucie, ale było to stanowczo za późno. Trener Tomasz Strząbała umiejętnie uspakajał swoich podopiecznych, aby już pewne zwycięstwo nie przeszło im koło nosa. Musimy wspomnieć jeszcze o Andrzeju Kryńskim, który w ostatnich minutach okazał się bezlitosnym egzekutorem na niekorzyść swojego byłego klubu.  

Na trybunach znalazła się niewielka grupa kibiców MMTS Kwidzyn, ale nie szczędząca gardeł. Opuszczali zabrzańską halę równie szczęśliwi jak sami zawodnicy. To goście z Pomorza świętowali zasłużony awans do czołowej czwórki rozgrywek.  

 

NMC Górnik Zabrze – MMTS Kwidzyn 26:31 (11:13)  

 

Górnik Zabrze: Kornecki, Galia – Gluch, Daćko 4, Tomczak 3, Gromyko, Sluijters 7, Czuwara 2, Pawelec, Buszkow 3, Gliński, Gogola 4, Kubała, Adamuszek 3. Trener: Rastislav Trtik  

Kary: 10 minut ( Kubała, Daćko 2, Pawelec 2)  

Czerwona kartka: Marek Daćko      

 

MMTS Kwidzyn: Szczecina, Dudek – Orzechowski 5, Kryński 5, Krieger 4, Peret 2, Adamski 3, Szczepański 2, Rosiak, Nogowski 2, Potoczny 5, Landzwojczak 1, PRzytułą 2. Trener: Tomasz Strząbała  

Kary: 16 minut (Krieger, Peret, Nogowski, Landzwojczak, Przytuła 2, Rosiak 2)  

 

Oceń artykuł
Autor: oprac. eska | Środa 1 maja 2019 | 000 254
KWIDZYNIACY MAM PROGNOZA POGODY
Prawa autorskie 2010 - 2019 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem