Sobota 20 lipca 2019 | Imieniny: Czesława, Hieronima, Eliasza

Rejestracja Zaloguj się
RADIO KWIDZYNIAKÓW
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Gospodarka > Samorząd

SESJA MARATON

Na ostatniej 12 godzinnej sesji (odbytej w dniu 28 marca) radni debatowali o różnych sprawach, ale do najważniejszych punktów posiedzenia zaliczyć trzeba: wniosek o odwołanie przewodniczącego rady, dyskusję na temat schroniska (przy okazji przyjmowania programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi), analizę stanu oświaty (przy okazji ustalenia sieci szkół podstawowych), przyjęcie nowego sposobu obliczania opłat za śmieci, który skutkować będzie drastycznymi podwyżkami za odbiór odpadów komunalnych.

 

Zgodnie z przewidywaniami potoczyły się losy zgłoszonego przez opozycję wniosku o odwołanie z funkcji przewodniczącego Mariusza Wesołowskiego. Jeden głos więcej zawsze będzie decydujący i o tym wnioskodawcy doskonale wiedzieli, ale jak podkreślił Marek Sidor (Kwidzyniacy) chcieli w ten sposób zmusić obóz rządzący do refleksji nad ich postępowaniem. Warto zaznaczyć, iż w tym przypadku odnotowaliśmy jeden głos wstrzymujący, który większość obserwatorów przypisuje radnemu PiS-u. Przy głosowaniu tajnym zawsze pozostanie to w sferze domysłów. Jednak trzeba przypomnieć, że wniosek formalny (na poprzedniej sesji) podpisali wszyscy radni opozycji oprócz Józefa Pomykacza (PiS). I to chyba wyjaśnia całą sytuację.  


Oświata oczkiem w głowie samorządu

Najdłużej zajmowano się szkolnictwem. Pretekstem było podjęcie uchwały w sprawie ustalenia sieci szkół podstawowych, których organem prowadzącym jest Miasto Kwidzyn. Debata ta miała przebieg chaotyczny, który raczej służył wymęczeniu słuchaczy niż rzeczywistemu przedstawieniu problemów szkolnictwa podstawowego. Występujący bardziej skupiali się na politycznych aspektach a ewentualne niedociągnięcia przypisywali czynnikom od nich niezależnych. Pojawiła się też „gorąca” informacja, jakie działania podjął samorząd miejski w związku z planowanym strajkiem nauczycieli.  

 

„Żona myje mi plecy a przede mną lecą śmieci”

W ostatnich latach nastąpiły znaczne zmiany na rynku gospodarki odpadami. Wzrosły koszty transportu, koszty wynagrodzeń oraz koszty utylizacji odpadów i opłat środowiskowych a spadły ceny skupu makulatury, szkła i plastiku. Jak tłumaczą władze miasta, aktualną podwyżkę wymusiła sytuacja na rynku odpadowym i rosnące koszty. Nie zgadzają się z tym radni opozycji, ponieważ są przekonani, że nie nastąpiła optymalizacja kosztów systemu a jedynie zastosowano najprostsze rozwiązanie w postaci obciążenia mieszkańców.  

Cały ciężar cenzurowania przedstawionego systemu wziął na siebie KWW Kwidzyniacy. Przewodniczący ich klubu wykazywał mankamenty i porównywał do innych miast naszego województwa, które pomimo korekty cen nie zastosowały tak drastycznych podwyżek. Opozycja nie zgodziła się z aż tak dużą podwyżką (średnio o 66 proc.) i zaproponowała przyjęcie zupełnie innego rozwiązania. Koalicja PKO-SLD nie była skłonna do żadnego kompromisu i nie przyjmowała nawet żadnych pośrednich rozwiązań.

- Naszym pomysłem jest nie tylko rozszerzenie systemu odpadów komunalnych na wszystkie lokale niezamieszkałe, ale przede wszystkim podzielenie miasta na sektory, które będą obsługiwane przez różne firmy wybrane w przetargach – powiedział nam Sebastian Kasztelan (Kwidzynicy). - Obecnie wygrała przetarg firma, która obsługuje całe miasto i za tą usługę będzie trzeba zapłacić prawie 2 mln. zł więcej niż w poprzednich latach. Nasze rozwiązanie uporządkuje rynek śmieciowy i stworzy większe szanse dla lokalnych przedsiębiorstw.  

Nowością jest przyjęcie rozliczenia za śmieci uzależnionego od ilości zużytej wody w danym gospodarstwie. Takie rozwiązanie stosuje również Sopot, ale ich stawki są zdecydowanie niższe od kwidzyńskich. Franciszek Galicki (Kwidzyniacy) skwitował żartobliwie taką koncepcję: „Żona myje mi plecy a przede mną lecą śmieci”. Temat metody i ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi został ostatecznie przyjęty głosami radnych PKO-SLD, lecz przy wyraźnym sprzeciwie opozycji. Stanowisko radnych KWW Kwidzyniacy zostało przedstawione przez Marka Sidora a jego treść publikujemy poniżej. Zatem już od 1 maja mieszkańcy naszego miasta będą rozliczani w inny sposób za odbiór odpadów komunalnych. Podstawą będzie średniomiesięczne zużycie wody w gospodarstwie domowym za rok poprzedni. W przypadku zbierania odpadów w sposób selektywny stawka to 5,65 zł od m3 wody, a przy nieselektywnym wariancie to 12,00 zł od m3 wody.  


Justyna KozłowskaUzasadnienie (obszerne fragmenty) odwołania Przewodniczącego Rady Miejskiej w Kwidzynie, przedstawione przez Justynę Kozłowską (PiS).

Obecna kadencja rady miasta jest z wielu powodów szczególna. Duże zróżnicowanie opinii mieszkańców odzwierciedla się w składzie rady miasta, w której żaden z klubów radnych nie ma samodzielnej większości. Taka sytuacja stawia przed przewodniczącym rady miasta nowe wyzwania. Metody działania, które stosowane były w poprzednich kadencjach, kiedy jedno z ugrupowań było hegemoniczne, stosowane w warunkach pluralizmu politycznego muszą prowadzić do dezorganizacji pracy rady. Środowiska tworzące dzisiaj arytmetyczną większość w radzie, czyli koalicja PKO-SLD, muszą zrozumieć, że arbitralne metody kierowania radą w nowych warunkach powodują tylko, że coraz więcej energii trzeba będzie poświęcać na utrzymanie „porządku”, a efekty i tak będą coraz mniejsze.

Konsekwencją niedostrzegania zmieniającego się otoczenia jest również ocena pracy przewodniczącego rady miasta. W pluralistycznej radzie przewodniczący nie może być li tylko partyjnym funkcjonariuszem, jak to było w poprzednich kadencjach. Musi on być człowiekiem otwartym na różne opinie. Powinien tak organizować pracę rady, aby te różne opinie i poglądy mogły się artykułować, zarówno na posiedzeniach komisji, jak i na forum rady. W przeciwnym razie dyskryminowana mniejszość w radzie będzie zmuszona szukać możliwości zmiany.

Patrząc tylko z formalnoprawnego punktu widzenia - zadania związane z pełnieniem funkcji przewodniczącego rady gminy mają charakter materialno-techniczny. Stosownie do treści art. 19 ust. 2 u.s.g. „zadaniem przewodniczącego jest wyłącznie organizowanie pracy rady oraz prowadzenie obrad rady”. W ocenie komentatorów ustawy wskazany przepis jednoznacznie kształtuje usługowy charakter funkcji przewodniczącego w stosunku do rady gminy. Zadania i kompetencje przewodniczącego ograniczają się do organizowania pracy rady, w tym koordynowania prac komisji i działań klubów radnych oraz do zwoływania i prowadzenia jej obrad (sesji), w tym do decydowania o przedmiocie obrad rady, jak również do „dopilnowania, w jaki sposób uchwały rady są wykonywane” (Postanowienie WSA w Białymstoku 11.04.2006, II SA/Bk 171/05, LEX nr 284731).  

Jako opozycja oczekujemy od przewodniczącego rady miasta solidnego wykonywania usług związanych z organizacją pracy rady. Tymczasem mamy ciągłe zmiany terminów posiedzeń komisji stałych, ostatnio również terminu sesji, przedłużające się prace nad zmianami w statucie, zmiany liczby, a co za tym idzie zakresu zadań komisji stałych rady miasta. Wreszcie... arogancję niektórych urzędników wysokiego szczebla wobec radnych.  

Decyzja wyborców stawia przed przewodniczącym rady miasta nowe wyzwania. Dotychczasowe postępowanie Pana Przewodniczącego pokazuje, że albo nie rozumie nowych wyzwań, albo nie potrafi im sprostać - dlatego zmiana jest konieczna.      

 

Kwidzyniacy podczas sesjiMarek Sidor w imieniu „Kwidzyniaków” przedstawił stanowisko klubu w sprawie zaproponowanej metody obliczania opłat za odpady komunalne.  

W ocenie KWW Kwidzyniacy przedłożony projekt uchwały w sprawie wyboru metody ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, ustalenia stawki opłaty oraz w sprawie terminu, częstotliwości i trybu uiszczenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi – jest najsłabszym ze wszystkich możliwych rozwiązań, które powinno być zastosowane w naszym mieście. Składa się na to kilka czynników, ale najważniejsze z nich to:

- stanowczo za wysoki poziom stawek opłat za gospodarowanie odpadami,

- zbilansowanie poziomu kosztów całego systemu przede wszystkim sumptem mieszkańców,

- dobór niewłaściwej metody ustalenia opłaty od m3 zużycia wody w gospodarstwie domowym,

- miasto zrezygnowało z dochodów od sporej ilości lokali użytkowych, które są podmiotami tworzącymi poszczególne wspólnoty mieszkaniowe.  

Uzasadnienie zacznę od ostatniego punktu. Powinniśmy przyjąć uchwałę na mocy której, w miejski system odbioru zostaną włączone również nieruchomości niezamieszkałe, czyli wszystkie podmioty gospodarcze (np. sklepy, lokale gastronomiczne, banki, hotele, biura). Tak jak to uczyniła w roku 2013 Gdynia a jej śladem poszły inne miasta. Wystarczy tu przywołać chociażby Sopot, który w roku 2014 wprowadził gospodarkę odpadami komunalnymi na nieruchomościach zamieszkałych i niezamieszkałych.

Samorządowcy z Gdyni mówią o samych zaletach. System odbioru śmieci w ich mieście dla zarządców oznacza:

- niższe opłaty dla segregujących odpady za ich zagospodarowanie,

- brak umów z firmami wywozowymi oraz jedna deklaracja za odbiór i zagospodarowanie odpadów.  

Dla jasności trzeba dodać, że system odbioru śmieci w Gdyni obejmuje nieruchomość, gdy:

- stanowi w całości lokale mieszkalne,

- jest nieruchomością mieszaną, czyli taką, która w części jest zamieszkiwana przez lokatorów a w części przeznaczona na cele niemieszkalne (np. nieruchomości z lokalami usługowymi lub sklepami w przyziemiu),

- na terenie firmy lub instytucji znajdują się mieszkania,

- siedziba firmy lub instytucji mieści się w budynku mieszkalnym,

- samodzielny lokal mieszkalny wykorzystywany jest zarówno na cele mieszkalne, jak i niemieszkalne – w takim przypadku zwalnia się go z opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi w części, która pochodzi z działalności gospodarczej.  

Niestety, gmina miejska Kwidzyn pozbyła się stosunkowo dużych wpływów, które mogłyby zasilić deficytowy system odpadów komunalnych. Wszystkie lokale użytkowe wchodzące w skład wspólnot mieszkaniowych zostały przekierowane w strefę wolnego rynku, a ich właściciele skazani są na indywidualne umowy z firmami odbierającymi śmieci. W następstwie czego niejako zniechęcono właścicieli tych lokali do prowadzenia zbiórki selektywnej, bo taniej wychodzi podpisanie umowy na wolnym rynku z firmą, która odbiera odpady tylko z jednego pojemnika.  

Przypomnę, że KWW Kwidzyniacy już w poprzedniej kadencji postulował rozszerzenie systemu odpadów komunalnych również o nieruchomości niezamieszkałe. Jednak rządzący naszym miastem w najmniejszym stopniu nie przejawią zainteresowania doświadczeniami Gdyni i Sopotu. Zamiast instytucjonalnie rozszerzać system o kolejnych potencjalnych usługobiorców – wolą drenować kieszenie mieszkańców.  

W ten sposób płynnie przechodzimy do ceny. Wszystkie kalkulacje wskazują, że mamy do czynienia z mega podwyżką. W porównaniu do obecnie obowiązującej opłaty nowe stawki spowodują wzrost kosztów ponoszonych przez gospodarstwa domowe średnio o ok. 66 proc.

Rozumiemy, że obecny poziom wpływów z opłat za odbiór odpadów komunalnych nie zapewnia pokrycia kosztów funkcjonowania systemu. Lecz z tym problemem borykają się wszystkie gminy w Polsce. Zatem bierzmy przykład z rozwiązań bardziej efektywnych i chrońmy mieszkańców przed nieuzasadnionym kosztem odbioru i zagospodarowania odpadów.  

W tym miejscu przywołam ponownie Sopot, ponieważ właśnie dzisiaj tamtejsi radni przyjmują analogiczną uchwałę do naszej. Tam również poziom wpływów z opłat za odbiór odpadów komunalnych nie zapewnia pokrycia kosztów funkcjonowania systemu. Sopocianie zakładają, że koszty funkcjonowania systemu w roku 2020 uzyskają poziom 13,6 mln zł (dla porównania nasze służby wskazują w analogicznym okresie poziom 6,4 mln zł). W Sopocie proponują wzrost kosztów ponoszonych przez gospodarstwo domowe średnio o ok. 29 proc., a my mamy uszczęśliwić naszych mieszkańców wzrostem o ok. 66 proc.  

Teraz przejdźmy do zaproponowanej metody ustalenia opłaty od m3 zużycia wody w gospodarstwie domowym. Ze względu na trudności w weryfikacji faktycznej ilości osób zamieszkujących nieruchomość z podawanymi w deklaracji, ustawodawca w takim przypadku dał gminie możliwość oceny ilości osób zasiedlających nieruchomość według ilości zużytej wody, lecz woda nie określa prawidłowo strumienia odpadów wytwarzanych w gospodarstwie domowym, ale czyni to prawidłowo w odniesieniu do liczby osób wytwarzających odpady.  

Dla przykładu Gdynia od samego początku stosuje stawki zależne od powierzchni lokalu zamieszkania. W Sopocie opłaty za odbiór odpadów nalicza się w oparciu o metodę mieszaną – wodno-ryczałtową. Niższa jest stawka opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi zbieranymi w sposób selektywny i wynosić będzie 18 zł od gospodarstwa domowego. Dopłata wg ilości zużytej wody 4,80 zł za każdy rozpoczęty m3 powyżej 4 m3. Uwaga!!! 30 zł miesięcznie opłata ryczałtowa od gospodarstwa domowego stanowiącego rodzinę wielodzietną. Dodatkowo w ramach wnoszonych opłat mieszkańcy mają zapewniony szeroki wachlarz innych usług, których zakres wykracza ponad ogólnie przyjęte normy.  

Na pierwszy rzut oka widać, że kwidzyńskie rozwiązania odbiegają znacznie od przywołanych przykładów. Według KWW Kwidzyniacy zmiany dotyczące metody obliczania opłaty śmieciowej wymagają szerokich konsultacji społecznych, aby wybrać najwłaściwszą metodę ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Szkoda, że pomysłodawcy tych rozwiązań nie konsultowali ich z mieszkańcami w czasie kampanii wyborczej i nie kontynuowali z chwilą wyłonienia się nowej rady. Nie przyjmowanie pomysłów zgłaszanych przez opozycję jest również sporym błędem.

Oceń artykuł
Autor: kasa | Środa 17 kwietnia 2019 | 000 2025
KWIDZYNIACY MAM PROGNOZA POGODY
Prawa autorskie 2010 - 2019 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem