Poniedziałek 16 września 2019 | Imieniny: Edyty, Kornela, Kamili

Rejestracja Zaloguj się
Festiwal Smaków
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Puls Kwidzyna > Wstępniaki

MITY I FAKTY (WSTĘPNIAK)

Marek SidorPowracam do tematu szkodliwego pozbycia się na sesji tematyki interpelacji i zapytań radnych. Rządzący (koalicja PKO-SLD) przyjęli całkowicie dziecinną narrację, iż oto taki punkt w obradach sesji rady miejskiej nie jest potrzebny, bo ewentualne zgłoszenia realizować można na co dzień – wykonując telefony do odpowiednich urzędników, albo zaszczycać ich swoją obecnością w magistracie. Można i tak, ale istotnych problemów w ten sposób nie da się załatwić. Chyba, że interweniujemy odnośnie dziury w chodniku, braku oświetlenia, zbitego lustra, albo innego prozaicznego mankamentu.  

Czasami sam korzystam z takiej drogi, ale tylko przy zagadnieniach „prostych jak cep”, które nie wymagają uruchomienia całej urzędniczej procedury i są do załatwienia od ręki. Wtedy nie muszę czekać na posiedzenie sesji, albo najbliższej komisji, bo tam (na szczęście) pozostawiono w porządku punkt dotyczący „spraw różnych”. Jeżeli teraz radni PKO i SLD oświadczają, że ich aktywność w wypełnianiu mandatu radnego sprowadza się m.in. do takich szybkich sygnałów, to chcę im zwrócić uwagę, że w taki sposób może interweniować każdy mieszkaniec Kwidzyna. A my jesteśmy radnymi wyposażonymi w zdecydowanie większe kompetencje, uregulowane właściwymi przepisami, w których nie znajdziemy procedury „lex fax, lex telex”.  

Przypomnę, że wszyscy przez wiele lat z powodzeniem korzystali ze zgłaszania interpelacji w trakcie posiedzeń rady. Teraz dla rządzących naszym miastem jest to zupełnie niepotrzebne. I tu najważniejsza informacja... radni nie muszą wcale czekać na obrady rady, ponieważ istnieje możliwość składania interpelacji (na piśmie) w okresie między sesjami. I teraz pytanie – ilu radnych z PO i SLD skorzystało w trakcie ostatniej kadencji z takiej sposobności? Ani razu!!! A ci niedobrzy opozycjoniści, którzy z premedytacją kiszą temat do sesji – zrobili to 34 razy. Bez dziennikarzy, bez kamer... Jeżeli nie wierzycie Państwo, to cała dokumentacja dostępna jest w Biuletynie Informacji Publicznej.  

Żałosne jest to w jaki sposób zaklina się rzeczywistość, aby tylko jedna prawda była dostępna dla ogółu mieszkańców. Takiej skali tego procederu nie doświadczyłem w swojej długoletniej pracy na rzecz lokalnego samorządu i przewiduję, że padną kolejne rekordy w tej niechlubnej dyscyplinie.

Oceń artykuł
Autor: Marek Sidor | Poniedziałek 11 marca 2019 | 000 1650
KWIDZYNIACY MAM PROGNOZA POGODY
Prawa autorskie 2010 - 2019 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem