Czwartek 23 maja 2019 | Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Rejestracja Zaloguj się
RADIO KWIDZYNIAKÓW
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Puls Kwidzyna > Filmidło

ZAMEK BISKUPA POMEZAŃSKIEGO

Projekt Firmy Maxlook (Michał Łukaszyk) odcinek z serii "Karteczki z Wycieczki" autorstwa znanego m.in. z cyklu "Zaproszenie" - Wojciecha Nowakowskiego. Zachęcamy do oglądania ;)


 

Zamek w Kwidzynie z widniejącą niemal na każdej fotce wysuniętą poza mury zamkowe wieżą - gdaniskiem czyli średniowieczną potrzebnicą, wznieśli Krzyżacy. Ale nie dla siebie jeno dla biskupów pomezańskich.


Ceną za błogosławieństwo papiestwa dla krzyżackich krucjat i podboju ziemi Prusów było wydzielenie na podbitych terenach czterech biskupstw. Ich nazwy „chełmińskie” i „warmińskie” brzmią znajomo, ale skąd „pomezańskie”, skąd „sambijskie”? O tym rzecz będzie.
Prezbiterium kwidzyńskiej katedry ma dwa poziomy. Na górnym, tam, gdzie dawny chór kapłański, odnajdziesz wymalowany na ścianie poczet tutejszych biskupów wraz z trzema rycerzami krzyżackimi. Ci trzej, to wielcy mistrzowie zakonni pochowani w murach świątyni. By ludzkiej sprawiedliwości zadość się stało, ową galerię powinny poprzedzać postaci dawnych mieszkańców Pomezanii.
Jako dorastający chłopak bawiłem się z kolegami w Indian, chłonąłem przygody dzielnego Winnetou z plemienia Apaczów, czekałem z niecierpliwością na telewizyjny program naszego polskiego Indianina - Sat Okha – opowiadającego o swych amerykańskich ziomkach. Pochylałem się nad tragicznym losem rdzennych ludów dalekiej Ameryki, a nie wiedziałem nic o dramacie Prusów - rdzennych mieszkańców ziem należących teraz do Polski. O plemionach wybitych, albo do cna odartych ze swej kultury, tradycji i zwyczajów. Nieistniejących i całkowicie zapomnianych. Nie wiedziałem nic o Pomezanach, Warmach, Bartach, Natangijczykach, Sambach, Pogezanach, Galindach... nie wiedziałem. Trzeba mi było przyjaźni z Czarkiem Kubackim a właściwie Yzeggusem II - wodzem wyczarowanej w naszych czasach Galindii, żeby poznać przerwaną przez chrześcijan historię Prusów - Indian Europy. Dzieje ich „nawracania” przez cywilizowanych rycerzy Zakonu Najświętszej Marii Panny, z pomocą (niestety) naszych Mazowszan i Pomorzan, to materiał na kilka tomów.
W tym wstępie do „Karteczki” przywołam tylko jednego pruskiego bohatera – Herkusa Monte z plemienia Natangów. Serce tej krainy znajdowało się gdzieś w okolicach Górowa Iławeckiego. Młodzieńcem będąc - Herkus zabrany został przez Krzyżaków do Rzeszy i poddany germańskiemu wychowaniu. Jednak wysiłki zakonnych spełzły na niczym, bo po powrocie do ojczystej ziemi, miast być emisariuszem krzyżackim, Herkus stanął do zrywu przeciwko najeźdźcom. Powstanie wybuchło 20 września 1260 roku. Plemiona pruskie, po raz pierwszy zjednoczone we wspólnej walce o przetrwanie i wolność, zrazu odnosiły spore sukcesy - odzyskując podbite przez Krzyżaków krainy. W 1263 Herkus Monte wyprawił się nawet do niemieckiego matecznika w Prusach – do ziemi chełmińskiej. Jego zwycięstwo nad oddziałami mistrza krajowego Helmericha uskrzydliło powstańców. Ale siła złego na jednego. Wezwanie przez Rzym do kolejnych krucjat powoli zaczęło odwracać szalę powstania na korzyść Zakonu. U kresu powstańczego zrywu, w roku 1272 Krzyżacy dopadli wreszcie walecznego Natangijczyka. Został powieszony na gałęzi, co miało go okryć hańbą i złą sławą na wieki... Aliści w roku 1999 szkoła w Kamińsku (gdzieś w okolicy tej niehonorowej egzekucji) przyjęła imię Herkusa Monte. A pobratymcy Prusów – Litwini – nazwali jego imieniem uniwersytet w Kłajpedzie. Szacunek – Herkusie!   

Zachęcamy do zainteresowania się projektem Firmy Maxlook (Michał Łukaszyk) odcinek z serii „Karteczki z Wycieczki” autorstwa znanego m.in. z cyklu „Zaproszenie” - Wojciecha Nowakowskiego.
Oceń artykuł
Autor: Maxlook | Poniedziałek 4 marca 2019 | 000 778
KWIDZYNIACY MAM PROGNOZA POGODY
Prawa autorskie 2010 - 2019 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem