Poniedziałek 10 grudnia 2018 | Imieniny: Danieli, Julii, Eulalii
3°C WIATR:
14ms
08:50 16:23

Rejestracja Zaloguj się
RADIO KWIDZYNIAKÓW
WIRTUALNA WYCIECZKA PO KWIDZYNIE - panoramiczne zdjęcia - KLIKNIJ TUTAJ

Gospodarka > Samorząd

PARALIŻ CZY GRA?

Pierwsza sesja Rady Miejskiej w Kwidzynie została przerwana w dniu 19 listopada a już na drugi dzień burmistrz Andrzej Krzysztofiak zwołał konferencję prasową, podczas której nie pozostawił suchej nitki na radnym seniorze – Franciszku Galickim oraz przewodniczącym komisji skrutacyjnej – Marku Sidorze. Kolejnym ruchem burmistrza było wystosowanie pisma do radnego seniora z wnioskiem o przyśpieszenie terminu zwołania sesji. W ślad za tym pismem były jeszcze rozmowy telefoniczne, w których Franciszek Galicki zadeklarował Andrzejowi Krzysztofiakowi kolejne przerwanie swojego leczenia sanatoryjnego i jak najszybszy przyjazd do Kwidzyna, ale po wcześniejszym uzyskaniu od niego informacji, że zostało zawarte porozumienie z opozycją. Niestety, do tej pory nie doszło nawet do najmniejszej próby rozpoczęcia rozmów i wszystko wskazuje, że radni miejscy spotkają się dopiero 6 grudnia.

 

Franciszek Galicki

Podczas inauguracyjnej sesji, w trakcie wręczania przez Przewodniczącego Miejskiej Komisji Wyborczej zaświadczeń poszczególnym radnym i po złożeniu przez nich ślubowania, wiadome było, że do pełnego składu rady brakuje dwóch radnych. Nie było to jednak powodem kryzysu, którego świadkami byliśmy dosłownie za chwilę.  

Dlaczego nie wybrano przewodniczącego Rady Miejskiej w Kwidzynie? Po przerwaniu pierwszej sesji nowo-wybranej rady odpowiedź na to pytanie nurtuje zapewne wielu mieszkańców miasta. Aby rada mogła rozpocząć regularną pracę, potrzebny jest na początek przewodniczący, bez którego ciało to nie może prawidłowo funkcjonować. Dopiero potem radni muszą wybrać wiceprzewodniczących i szefa komisji rewizyjnej.  

 

Polityka zdominowała posiedzenie  

Monika Szerszeń (KWW PKO) do czasu pierwszej sesji nie uzyskała możliwości złożenia ślubowania (proceduralna konsekwencja objęcia mandatu po Andrzeju Krzysztofiaku) i to było powodem jej braku. Natomiast zaskoczeniem była nieobecność Rafała Kasztelana (KWW Kwidzyniacy), który z przyczyn osobistych nie był w stanie dotrzeć na inauguracyjną sesję. Zatem po stronie koalicji PKO-SLD było obecnych 10 radnych, a po stronie opozycji 9 radnych (Kwidzyniacy i PiS). Na pierwszy rzut oka wyglądało, że koalicja jest w stanie ustawić wszystkie personalia według swojego zamysłu, a oponenci będą się tylko temu przyglądali. Tym bardziej, że w kuluarach krążyła informacja o zamiarze głosowania jednego z radnych opozycji za kandydatem zgłoszonym przez PKO (?!).  

 

Wykorzystanie zapisu ustawowego  

Wtedy pojawił się pierwszy sygnał, że taką zaplanowaną sielankę może ktoś zakłócić. Prowadzący obrady radny senior Franciszek Galicki (Kwidzyniacy) po powołaniu komisji skrutacyjnej oznajmił:

- Chciałbym członkom komisji skrutacyjnej wręczyć wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 25 stycznia 2010 r. wraz z uzasadnieniem, dotyczący ograniczenia prawa kandydującego radnego do brania udziału w głosowaniu, ze względu na jego interes prawny. Proszę Komisję Skrutacyjną o uwzględnienie tego w zasadach głosowania. Ogłaszam 10 min. przerwy. Komisję Skrutacyjną proszę o udanie się na posiedzenie, celem wyboru przewodniczącego komisji i ustalenia zasad głosowania.  

Po znacznie dłuższej przerwie wybrany przez komisję (w czteroosobowym składzie z dwoma przedstawicielami zgłoszonymi przez PKO oraz po jednym z PiS i Kwidzyniaków) jej przewodniczący Marek Sidor (Kwidzyniacy) przedstawił zasady głosowania w wyborze Przewodniczącego Rady Miejskiej w Kwidzynie. Wśród nich znalazł się kluczowy punkt 5 - „Karty do głosowania rozdaje radnym członek Komisji Skrutacyjnej, zgodnie z listą obecności radnych na sesji. Zgodnie z art. 25a ustawy o samorządzie gminnym kandydaci na Przewodniczącego Rady Miejskiej w Kwidzynie nie biorą udziału w głosowaniu”. Pomimo wprowadzenia takiego zapisu nikt z obecnych i uprawnionych do zabrania głosu nie zaprotestował. Warto podkreślić, że opracowane zasady głosowania miały dotyczyć zarówno wyboru przewodniczącego i wszystkich wiceprzewodniczących, a co najważniejsze zostały przedstawione zanim pojawiły się kandydatury (!!!).  

 

Uśpiona koalicja  

Potem wszystko potoczyło się szybko. Zgłoszono zaledwie jednego kandydata na przewodniczącego. Był nim Mariusz Wesołowski wystawiony przez PKO. Nastąpiła kolejna przerwa w celu przygotowania kart do głosowania przez komisję skrutacyjną, a po niej radny Zdzisław Wiśniewski (SLD) odczytywał nazwiska uprawnionych radnych do głosowania, z kolei Marek Sidor (zgodnie z tą listą) rozdawał radnym karty. Pomimo, iż takiej karty nie otrzymał kandydujący Mariusz Wesołowski, to nadal nikt nie protestował.  

Problem pojawił się, gdy przewodniczący komisji skrutacyjnej (Marek Sidor) odczytał protokół z przeprowadzonego tajnego głosowania. W wyborach wzięło udział 18 radnych, z czego 9 głosowało „za”, a 9 „przeciw”. W ten sposób Mariusz Wesołowski nie uzyskał wymaganej bezwzględnej ilości głosów i nie został wybrany na przewodniczącego rady.  

 

Senior miał prawo i zdecydował  

Niemożność wyboru przewodniczącego na pierwszym posiedzeniu pierwszej sesji skutkować powinna zarządzeniem przerwy w obradach i wyznaczeniem kolejnego terminu dla kontynuowania sesji. Zgodnie z uprawnieniem zawartym w regulaminie rady miejskiej (par. 10 pkt. 2) – radny senior postanowił o przerwaniu obrad sesji i ich kontynuowaniu w dniu 6 grudnia br. Co prawda, wniosek w imieniu klubu PKO o przerwaniu złożył wcześniej Roman Bera, ale zakładał on odbycie obrad 21 listopada. Franciszek Galicki nie podał tego wniosku pod głosowanie, ponieważ zapis przywołanego paragrafu regulaminu dedykowany był pod określoną okoliczność i  nie zakładał żadnego głosowania a uprawniał przewodniczącego obrad do podjęcia arbitralnej decyzji. Dlatego należy się dziwić, że przedstawiciele PKO domagali się przeprowadzenia głosowania tak jakby była to okoliczność związana ze zwykłym wnioskiem formalnym.  

Franciszek Galicki na pierwszą sesję specjalnie przybył z sanatorium, gdzie odbywa leczenie do dnia 5 grudnia br. i w takiej sytuacji przychylił się do wniosku o przerwaniu sesji, lecz zdecydował, że termin będzie inny i tożsamy z zakończeniem przez niego pobytu w sanatorium (6 grudnia br). Przy okazji radny senior zaapelował o podjęcie rozmów w zakresie organizacji pracy rady ze wszystkimi ugrupowaniami, ponieważ takiej dobrej woli zabrakło i w zasadniczy sposób rzutowało to na przebieg inauguracyjnego posiedzenia.  

 

Wpadli we własne sidła  

Po raz pierwszy mamy do czynienia z taką okolicznością w historii Kwidzyna. W poprzednich latach rządząca większość była na tyle silna, że brak jednego czy dwóch radnych nie decydował o losach żadnego głosowania. Poza tym opozycja w poprzednich kadencjach nawet chętnie głosowała za przewodniczącym z obozu rządzącego, bo wcześniej miała zapewnione miejsca w tzw. prezydium rady. W tym roku zwycięzcy wyborów wysłali do opozycji wyraźny sygnał, że mają być tylko biernymi statystami. Jednak inauguracyjne posiedzenie pokazało, że pierwsze role los przydzielił zupełnie komu innemu.

Wszystko wskazuje na to, że rządzący nie mieliby żadnego problemu z przerwaniem sesji tylko do momentu uzyskania mandatu przez Monikę Szerszeń (dokładnie 21 listopada), ale wprowadzona przez nich w ubiegłym roku poprawka do regulaminu rady, pozwalająca na samodzielne decydowanie o tym przez przewodniczącego obrad, stała się przeszkodą nie do pokonania.

Oceń artykuł
Autor: kasa | Piątek 30 listopada 2018 | 002 1360
gapa
03-12-2018, 10:27
IP: 91.232.175.244
W wielu samorządach głos oddawali wybrani radni na siebie i nikt " tragedi " nie robił, wybrano starostów i przewodniczących.
KWIDZYN " szlachetne miasto "!
analityk
03-12-2018, 11:09
IP: 77.255.56.63
Jak jeździ się na KOD-y, aby było "szlachetne państwo", to może najpierw u siebie tę szlachetność trzeba wprowadzić. To, że większość nie przestrzega obowiązujących przepisów nie jest wyznacznikiem istniejącej normy. Nadzór prawny nie reaguje tak drastycznie, gdy głos zainteresowanego nie jest decydujący w całym głosowaniu i stąd ta pobłażliwość w przypadku głosujących na siebie.
PROGNOZA POGODY KWIDZYNIACY MAM
Prawa autorskie 2010 - 2018 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem