Czwartek 15 listopada 2018 | Imieniny: Alberta, Leopolda, Odalii
4°C WIATR:
4ms
08:11 16:46

Rejestracja Zaloguj się
RADIO KWIDZYNIAKÓW
WIRTUALNA WYCIECZKA PO KWIDZYNIE - panoramiczne zdjęcia - KLIKNIJ TUTAJ

Kultura > Strefa niezależna

POWRÓT SIEDMIU (NIE)ZAWSZE WSPANIAŁYCH

„Wiedza o społeczeństwie” - o takim tytule odbył się wykład „profesora” Huberta Dobaczewskiego, wygłosił go na tle muzycznym, o które zadbali: Rafał Borycki na gitarze basowej, Michał Jastrzębski-Szwed na perkusji, Filip Różański z wydziału „instrumenty klawiszowe Hammond”, Mariusz Denst - Denat z samplerem, Maciej Dzierżanowski – perkusjonalia i przeszkadzajki, oraz „świeżak” Karol Gola na saksofonie barytonowym, klawiszach i flecie.

 

Jeśli ktoś spodziewał się, że utwory zostaną odegrane dźwięk po dźwięku jak na albumach studyjnych, to musiał być tak mocno rozczarowany (jak trener Nawałka po Euro w Rosji). Kompozycje zagrane na koncercie zaprezentowano w mniej lub bardziej zmienionych aranżacjach. Lao Che zagrali w całości ostatni album „Wiedza o społeczeństwie”. W set koncertowy wpletli kilka utworów z poprzedniej płyty „Dzieciom”, w przypadku tych utworów aranżacje nie różniły się tak diametralnie - można powiedzieć, że były po lekkim liftingu i odświeżeniu. Najcieplej przyjęte przez licznie zgromadzoną w kwidzyńskiej hali publiczność zostały „Wojenka”, „Tu”, „Kapitan Polska” i „Nie Raj” - czyli te utwory, które święciły triumfy między innymi na liście przebojów „Trójki” PR.

Niesamowita praca sekcji rytmicznej, dźwięki wyciągane z gitary basowej przez Rafała w połączeniu z niemal jazzową grą na perkusji przez „Dimona” i wspaniałe dźwięki klawiszy i organów Hammonda, które gra „Wieża” - tworzą bardzo silny szkielet muzyki Lao Che. Świetnie ubarwia to w wyrazisty sposób Karol grą na saksofonie. Nadaje zupełnie inny wymiar utworom i sprawia, że brzmienie jest pełniejsze. W utworze „Liczba Mnoga” byliśmy świadkami małej niespodzianki, mieliśmy małą zamianę. Dimon i Trocki zamienili się miejscami przy perkusjach.

Autor tekstów, wokalista i gitarzysta – Hubert, mimo ogromnej popularności, wciąż pozostaje taki sam, zamyślony i skupiony i skromny. W utworach, w których nie grał na gitarze - stawał w cieniu, lekko wycofany, by w skupieniu wyśpiewać swoje wiersze. Myślę, że jego teksty mogłyby śmiało być tematem prac magisterskich.

Doskonały obserwator tego to tu i teraz, z nutką filozoficzną - co by mogło być...

Jedyną perełką ze starszych płyt był utwór „O magistrze pigularzu”. Utwór zagrany dwa razy wolniej oraz spokojniej... i taka wersja też brzmiała fantastycznie. To jest siła tego zespołu. Gdy wydaje się, że już niczym nie zaskoczą - oni potrafią wywrócić wszystko do góry nogami i zagrać coś jeszcze lepiej niż pierwotnie. Dla mnie niesamowitym smaczkiem była możliwość usłyszenie na żywo najlepszego (według mnie) utworu z ostatniego albumu „Baśń Tysiąca I Jednej Nocki”. Refren pełen pozytywnie bujających dźwięków w których zdecydowanym liderem jest bas Rafała.

Do następnego razu, może wtedy zagrają jakieś utwory z albumu „Gospel” - jak dla mnie najlepszej ich płyty.

Oceń artykuł
Autor: Paweł Wiśniewski | Czwartek 8 listopada 2018 | 000 222
PROGNOZA POGODY KWIDZYNIACY MAM
Prawa autorskie 2010 - 2018 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem