Sobota 15 grudnia 2018 | Imieniny: Niny, Celiny, Krystiany
-2°C WIATR:
11ms
08:55 16:23

Rejestracja Zaloguj się
RADIO KWIDZYNIAKÓW
WIRTUALNA WYCIECZKA PO KWIDZYNIE - panoramiczne zdjęcia - KLIKNIJ TUTAJ

Puls Kwidzyna > Wstępniaki

DEMOKRACJA TO ICH DRUGIE IMIĘ (WSTĘPNIAK)

Marek SidorObecnie jesteśmy w początkowej fazie samorządowej kampanii wyborczej, która z dnia na dzień przybiera tempa i już niebawem będziemy świadkami jej kolejnych zaskakujących odsłon.  Zanim to nastąpi, to proponuję przenieść się w czasie do roku 2002, bo wtedy działy się sprawy na tyle interesujące, że warto przypomnieć działania ówczesnych elit, które do dnia dzisiejszego utrzymały ten status.

Był to czas, kiedy zajmowałem stanowisko redaktora naczelnego „Kuriera Kwidzyńskiego” i podobnie jak dzisiaj nie wystawiałem najlepszych cenzurek obozowi rządzącemu. Za co zostałem skarcony kilkoma posunięciami. Najbardziej spektakularnym działaniem było utworzenie przy redakcji tzw. rady programowej, której zadaniem zasadniczym było „pilnowanie w czasie kampanii wyborczej czystości zasad przy promowaniu i prezentowaniu na naszych łamach poszczególnych komitetów wyborczych”. Na czym miało to z grubsza polegać? Została zawieszona aż do zakończenia wyborów publikacja wstępniaków. Poza tym komplet tekstów dotyczących kampanii wyborczej, a także innych dostarczonych przez czytelników do rubryki „Trybuna dla wszystkich” był oceniany i akceptowany jeszcze przed oddaniem do druku.

Ówczesny Starosta Powiatu Kwidzyńskiego – Leszek Czarnobaj (obecnie senator) nadesłał do redakcji tekst, w którym m.in. napisał: „To bardzo ważne wybory. Od nich zależy przyszłość miejsca, w którym mieszkamy. Łatwo jest wobec tego już na samym starcie kogoś zranić, niesłusznie oskarżyć czy przedstawić w złym świetle. Dlatego gratuluję pomysłu, który sprawia, że tak ważna gazeta lokalna daje wszystkim równe szanse w zmaganiach o mandaty w samorządach lokalnych”. Tym pomysłem było utworzenie najzwyklejszej cenzury, która wtargnęła do niezależnego wydawnictwa i zakneblowała usta niesfornemu redaktorowi naczelnemu.

Minęło16 lat. Mamy na scenie mniej więcej tych samych aktorów, lecz nieco inną sytuację w warstwie medialnej. Po pozbyciu się mnie z „Kuriera Kwidzyńskiego” prawie natychmiast powstał „ Puls Kwidzyna” - wydawnictwo całkowicie podporządkowane (jedynie) właścicielowi, by w przyszłości nikt nie próbował czynić żadnych zakusów na niezależność lokalnego tygodnika. I tak do dzisiaj przetrwały trzy tytuły prasowe, które widocznie słabo spełniają rolę informacyjną, bo magistrat postanowił wydawać swoje dodatkowe publikacje. Od dawna drukowana jest wkładka w jednym z tygodników, a od niedawna darmowy miesięcznik wychodzący pod auspicjami kwidzyńskiej biblioteki. No... i oczywiście nie można ominąć w tej wyliczance dwóch telewizji kablowych (jedna z internetowym okienkiem), które sowicie opłacane są z naszej wspólnej kasy, aby świadczyć określone usługi. Chciałoby się rzec za Panem Leszkiem Czarnobajem, że to zapewne „daje wszystkim równe szanse”.

Jest to jednak bajka dla naiwnych, bo rzeczywistość jest taka, że słuszna konwencja wyborcza (a wcześniej konferencja) zajmuje najlepszy czas antenowy, a konkurencyjne spotkania omijane są szerokim łukiem. Konstytucja, konstytucją, a... równe szanse muszą być po naszej stronie. 

  1. Demokracja to ich drugie imię

Obecnie jesteśmy w początkowej fazie samorządowej kampanii wyborczej, która z dnia na dzień przybiera tempa i już niebawem będziemy świadkami jej kolejnych zaskakujących odsłon. Zanim to nastąpi, to proponuję przenieść się w czasie do roku 2002, bo wtedy działy się sprawy na tyle interesujące, że warto przypomnieć działania ówczesnych elit, które do dnia dzisiejszego utrzymały ten status.

Był to czas, kiedy zajmowałem stanowisko redaktora naczelnego „Kuriera Kwidzyńskiego” i podobnie jak dzisiaj nie wystawiałem najlepszych cenzurek obozowi rządzącemu. Za co zostałem skarcony kilkoma posunięciami. Najbardziej spektakularnym działaniem było utworzenie przy redakcji tzw. rady programowej, której zadaniem zasadniczym było „pilnowanie w czasie kampanii wyborczej czystości zasad przy promowaniu i prezentowaniu na naszych łamach poszczególnych komitetów wyborczych”. Na czym miało to z grubsza polegać? Została zawieszona aż do zakończenia wyborów publikacja wstępniaków. Poza tym komplet tekstów dotyczących kampanii wyborczej, a także innych dostarczonych przez czytelników do rubryki „Trybuna dla wszystkich” był oceniany i akceptowany jeszcze przed oddaniem do druku.

  1. Ówczesny Starosta Powiatu Kwidzyńskiego – Leszek Czarnobaj (obecnie senator) nadesłał do redakcji tekst, w którym m.in. napisał: „To bardzo ważne wybory. Od nich zależy przyszłość miejsca, w  którym mieszkamy. Łatwo jest wobec tego już na samym starcie kogoś zranić, niesłusznie oskarżyć czy przedstawić w złym świetle. Dlatego gratuluję pomysłu, który sprawia, że tak ważna gazeta lokalna daje wszystkim równe szanse w zmaganiach o mandaty w  samorządach lokalnych”. Tym pomysłem było utworzenie najzwyklejszej cenzury, która wtargnęła do niezależnego wydawnictwa i zakneblowała usta niesfornemu redaktorowi naczelnemu.

  2. Minęło16 lat. Mamy na scenie mniej więcej tych samych aktorów, lecz nieco inną sytuację w  warstwie medialnej. Po pozbyciu się mnie z „Kuriera Kwidzyńskiego” prawie natychmiast powstał „ Puls Kwidzyna” - wydawnictwo całkowicie podporządkowane (jedynie) właścicielowi, by w przyszłości nikt nie próbował czynić żadnych zakusów na niezależność lokalnego tygodnika. I tak do dzisiaj przetrwały trzy tytuły prasowe, które widocznie słabo spełniają rolę informacyjną, bo magistrat postanowił wydawać swoje dodatkowe publikacje. Od dawna drukowana jest wkładka w jednym z tygodników, a od niedawna darmowy miesięcznik wychodzący pod auspicjami kwidzyńskiej biblioteki. No... i oczywiście nie można ominąć w  tej wyliczance dwóch telewizji kablowych (jedna z internetowym okienkiem), które sowicie opłacane są z naszej wspólnej kasy, aby świadczyć określone usługi. Chciałoby się rzec za Panem Leszkiem Czarnobajem, że to zapewne „daje wszystkim równe szanse”.

  3. Jest to jednak bajka dla naiwnych, bo rzeczywistość jest taka, że słuszna konwencja wyborcza (a wcześniej konferencja) zajmuje najlepszy czas antenowy, a konkurencyjne spotkania omijane są szerokim łukiem. Konstytucja, konstytucją, a... równe szanse muszą być po naszej stronie.

 

Marek Sidor

 

Oceń artykuł
Autor: Marek Sidor | Poniedziałek 1 października 2018 | 000 684
PROGNOZA POGODY KWIDZYNIACY MAM
Prawa autorskie 2010 - 2018 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem