Poniedziałek 22 października 2018 | Imieniny: Halki, Kordiana, Kordelii
6°C WIATR:
14ms
08:25 18:31

Rejestracja Zaloguj się
RADIO KWIDZYNIAKÓW
WIRTUALNA WYCIECZKA PO KWIDZYNIE - panoramiczne zdjęcia - KLIKNIJ TUTAJ

Sport > Zawodowy

MMTS KWIDZYN - GWARDIA OPOLE 26:27 (13:12)

W czwartej kolejce rozgrywek PGNiG Superligi podopieczni Rafała Kuptela pokonali na naszym terenie szczypiornistów MMTS-u 27:26. Mecz był niezwykle wyrównany i właściwie każdy wynik był możliwy, bo równie dobrze trzy punkty mogły przypaść kwidzyniakom. Niestety, tym razem sztuka wygrywania samych końcówek spotkań nie powiodła się.    

 

Ponownie mieliśmy emocje do ostatnich sekund a naszym zawodnikom trudno odmówić chęci odniesienia zwycięstwa, które było bardzo blisko. Miała na to wpływ nieco słabsza dyspozycja bramkarzy, ale i decyzje sędziów budziły trochę wątpliwości. We wszystkich poprzednich meczach gwardzistów w obecnym sezonie, ich postawa w drugiej połowie wyglądała nie najlepiej. Jednak tym razem było na odwrót i to można potraktować w kategoriach niespodzianki.

MMTS Kwidzyn przystąpili do rywalizacji z kompletem zwycięstw (jedno po karnych) i w pierwszych fragmentach sobotniego meczu wszystko wskazywało na dalszą dobrą passę kwidzyniaków, ponieważ po kwadransie prowadzili 10:7. W naszych szeregach imponował Michał Peret, który zdobywał bramki w nieprawdopodobnych sytuacjach (wzbudzając radość i szacunek miejscowych kibiców). Potem trener gości wziął czas a jego gracze zdecydowanie poprawili ustawienie w szykach obronnych defensywę, dzięki czemu systematycznie odrabiali stratę. Różnica jednej bramki (13:12) w 30 min. nie zapowiadała jeszcze najgorszego.

Po przerwie to właśnie opolanie sprawiali wrażenie lepiej ułożonej drużyny, a kilka udanych interwencji Bartosza Dudka nie przełożyło się na korzystny wynik, ponieważ goście w 47 min. po raz pierwszy wyszli na dwubramkowe prowadzenie (20:22). Tej przewagi opolanie nie dali sobie już wyszarpać, choć gospodarze starali się jak mogli, ale nerwowe i schematyczne rozgrywanie piłki dopełniły swego. Marzenie o rzutach karnych też stało się nierealne. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył na niespełna minutę przed końcem Kamil Mokrzki. Czas na żądanie trenera Tomasza Strząbały tuż przed rozegraniem ostatniej akcji meczu na nic się zdał i... taniec radości zaliczyli zachwyceni goście.

 

MMTS Kwidzyn - Gwardia Opole 26:27 (13:12)

MMTS Kwidzyn: Dudek, Szczecina - Nogowski 6, Adamski 4, Potoczny 4, Orzechowski 3, Peret 3, Krieger 2, Kryński 2, Guziewicz 1,Landzwojczak 1, Janiszewski, Ossowski, Szczepański, Rosiak.

Karne: 3/4

Kary: 10 min. (Adamski - 4, Landzwojczak, Potoczny, Krieger - 2)

 

Gwardia Opole: Malcher, Zembrzycki - Mokrzki 5, Jankowski 4, Mauer 4, Zadura 4, Łangowski 3, Klimków 3, Zarzycki 2, Siwak 2, Tarcijonas, Lemaniak, Morawski.

Karne: 1/1

Kary: 12 min. (Klimków - 4, Łangowski, Siwak, Zarzycki, Tarcijonas - 2)

Oceń artykuł
Autor: marco | Niedziela 23 września 2018 | 000 296
PROGNOZA POGODY KWIDZYNIACY MAM
Prawa autorskie 2010 - 2018 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem