Poniedziałek 10 grudnia 2018 | Imieniny: Danieli, Julii, Eulalii
3°C WIATR:
14ms
08:50 16:23

Rejestracja Zaloguj się
RADIO KWIDZYNIAKÓW
WIRTUALNA WYCIECZKA PO KWIDZYNIE - panoramiczne zdjęcia - KLIKNIJ TUTAJ

Kultura > Strefa niezależna

URZĄDZILI SOBIE CYRK W ŚRODKU MIASTA...

Dzieci Kapitana Klossa, Apteka, Kazik Na Żywo, współpraca z Kazikiem przy albumach „Melassa” czy choćby „Melodie Toma Waitsa”, Homo Twist, Pudelsi, płyta nagrana wspólnie z Arkiem Jakubikiem – to tylko część wcieleń Olafa Deriglasoffa. W dniu 23 marca w kwidzyńskiej Piwnicy Kulturalnej zaprezentował swoją kolejną twarz. Tym razem do Kwidzyna zawitał Cyrk, który zamiast dzikich bestii składa się ze scenicznych zwierząt grających na instrumentach. „Mesdames et Messieurs... przed Wami Cyrk Deriglasoff”.

 

Cyrk Deriglasoff w Kwidzynie

 

Od kilku miesięcy w eterze radiowym i w sieci krąży utwór „Hej Panie”, to utwór zapowiadający pierwszy krążek tej szalonej kapeli. Tu wszystko jest niby na opak, wszystko niby stoi na głowie. Z pozoru, bo przy głębszym zapoznaniu się z tym co panowie grają, okazuje się, że to wszystko pięknie do siebie pasuje. Niczym rękawiczki z literami - O! i U!

Mózg całego zamieszania zawsze był kojarzony z rockowym/punkowym graniem. Teraz zdecydował się zagłębić w zupełnie inne kierunki świata muzyki. Sam o swojej twórczości mówi, że to krzyżówka muzyki cyrkowej i wodewil punka. Jak na punk to trzeba przyznać, że instrumentarium jest bardzo oryginalne. Gitarę i perkusję - rozumiem. Ale banjo basowe? Puzon? A może helikon? Albo saksofon barytonowy? Te instrumenty stanowią sekcję dętą, która nie jest zbytnio kojarzona z punkiem. Dodajmy świetną sekcję dętą, którą tworzą muzycy filharmonii wrocławskiej. Co do muzyki, słychać tutaj stare dobre rockowe/punkowe patenty, ale przyprawione i podane pod zupełnie inną postacią. Ściana dźwięków, którą tworzą dęciaki na koncercie brzmi niesamowicie, a muzyka jest pełna energii, bardzo żywiołowa i stanowi ciekawą mieszankę stylów.

Koncert zespół rozpoczął od przedstawienia zasad obowiązujących na koncercie. Od pierwszego utworu panowie potrafili wciągnąć zgromadzoną publikę do zabawy i wspólnego „śpiewania”, polegającego na wykrzykiwaniu na umówiony wcześniej znak - sygnał - liter O!! i U!!! Potem się okazało, że to była „Magia i tresura”. Czyli w skrócie: znów daliśmy zrobić z siebie „wariatów” przez pana w „białych rękawiczkach i w krawacie”.

Olaf jako ten najbardziej zasłużony na polu chwały krzewienia wyższej kultury niższej (jak jest postrzegany rock w naszym kraju), czasem lubi wdawać się w rozmowy z publicznością, barwnie opowiadając anegdoty z życia lub historie, które go zainspirowały do napisania tekstu. Tak było w przypadku utworu „Baba gada do dziada”. Utwór opisujący historię pewnej pani, która przyszła na koncert... pogadać sobie ze znajomymi - niestety jest to dość powszechnie stosowna praktyka – również w naszym mieście. Na szczęście podczas tego występu, takie coś nie miało miejsca. Jeden z utworów został zadedykowany ojcom swoich córek. Kawałek nosi tytuł „Córki nie ma w domu”. Bardzo wesoła historia o pewnym młodzieńcu, który miał pecha, polegającego na tym, że drzwi zamiast ukochanej otworzył... jej ojciec. No... i się zaczyna cała zabawa... Dodam, iż nie dla wszystkich śmieszna.

Nie mogło zabraknąć wcześniej wspomnianego singla „Hej, Panie”. Utwór opisujący historię pewnego dziennikarza, który miał przeprowadzić wywiad, a co się wydarzyło... Sprawdźcie sami na koncercie/na płycie/oglądając klip, w którym w rolę dziennikarza wcielił się Arek Jakubik. Ogólnie teksty można określić mianem dowcipnych i kpiarskich. Momentami żartobliwe i ironiczne.

Grupa wykonała też jeden cover. Utwór zatytułowany „Dyabeu”, zagrany z metalowym strojem basu. Brzmiał on bardziej bogato, pełniej i doskonalej niż rockowa wersja z poprzedniego wcielenia Olafa z 2011 roku.

Jeśli ktoś jest zmęczony i potrzebuje powiewu świeżości w muzyce to zdecydowanie polecam mu występ zespołu Cyrk Deriglasoff. Wywróci on na drugą stronę Wasz świat muzyczny. Wzbogaci go i sprawi, że nigdy nie będziecie chcieli opuszczać tego nowego, pełniejszego świata dźwięków niebanalnych. Polecam i już czekam na wydanie albumu i następne spektakle firmowane nazwą Cyrk Deriglasoff.


Cyrk Deriglasoff w KwidzynieTego wydarzenia kulturalnego by nie było, gdyby nie połączone siły Stowarzyszenia Promocji Kultury Underground Kwidzyn, Krzysztofa i Martyny z Piwnicy Kulturalnej, oraz Arkadiusza Rogowskiego - bossa w Rogatym Graniu. To już kolejne wydarzenie w naszym mieście, które Oni organizują i kolejny koncert, który kończy się sukcesem. Ciężar organizacji oprawy świetlnej i dźwiękowej wsparła finansowo Piast-Medica.

Oceń artykuł
Autor: Paweł Wiśniewski | Poniedziałek 26 marca 2018 | 001 7312
pismok
28-03-2018, 15:32
IP: 83.238.214.143
Ja jestem zachęcony. Bardzo dobra relacja
PROGNOZA POGODY KWIDZYNIACY MAM
Prawa autorskie 2010 - 2018 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem