Poniedziałek 16 września 2019 | Imieniny: Edyty, Kornela, Kamili

Rejestracja Zaloguj się
Festiwal Smaków
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Sport > Zawodowy

MMTS KWIDZYN - AZOTY PUŁAWY 32:25 (17:11)

W zaległym spotkaniu PGNiG Superligi piłkarze ręczni Azotów Puławy niespodziewanie przegrali w Kwidzynie z MMTS-em i to różnicą aż siedmiu bramek (25:32). Było to zasłużone zwycięstwo kwidzyniaków, bo na tle ospałych gości wyglądali jak młode, jurne byczki.

 

Ku zaskoczeniu kibiców w roli pierwszego trenera gości wystąpił Zbigniew Markuszewski (choroba Daniela Waszkiewicza). Ponadto w składzie zabrakło także m.in. kontuzjowanego Marko Panica, który był najlepszym strzelcem Azotów w sobotnim spotkaniu z Chambery Savoie Mont Blanc Handball. Do składu wrócił za to skrzydłowy Adam Skrabania.

Puławianie dobrze rozpoczęli mecz i w pierwszych minutach osiągnęli prowadzenie (1:2, 2:4 i 3:6). Za sprawą Macieja Pilitowskiego, Michała Pereta i Kamila Kriegera gospodarze zniwelowali straty doprowadzając po kwadransie do remisu (8:8). Właściwie od tego momentu zaczęła się rysować dominacja MMTS-u. Przyjezdni co prawda w 19 min. jeszcze remisowali (9:9), ale przez 10 kolejnych minut nie potrafili pokonać naszego bramkarza a kwidzyniacy „zapakowali” im pod rząd 5 goli. W 28 min. Patryk Kuchczyński zdobył bramkę z linii siedmiu metrów (14:10), a po kolejnych dwóch minutach goście doczekali się w końcu trafienia z gry. To wszystko było jednak mało jak na faworytów, bo miejscowi w dobrych nastrojach schodzili do szatni z aż sześcioma bramkami przewagi (17:11).

Po zmianie stron drużyną dyktującą warunki byli nadal kwidzyniacy. Goście próbowali odrabiać straty, ale robili to tak nieporadnie, że nawet „przyjazne” im decyzje sędziowskie nie wpłynęły na zmianę losów pojedynku. W 36 min. na tablicy wyników było 20:13, w 41 min. – 23:16, a w 46 min. – 24:21, lecz w naszej bramce doskonale spisywał się Krzysztof Szczecina a do karnych ochoczo wychodził Jakub Żurawski i... kwidzyniacy ponownie odskoczyli na sześć trafień. Dość powiedzieć, że w ciągu ostatniego kwadransa spotkania zespół gości zdobył zaledwie cztery bramki - tracąc aż osiem. Zmiany dokonywane przez Macieja Mroczkowskiego doprowadzały jedynie do obniżenia wieku zawodników występujących na parkiecie, bo jeśli chodzi o dyspozycję to była ona na niezmiennym poziomie. Obrona miejscowych funkcjonowała bez zarzutu a każda sposobność do przeprowadzenia kontry kończyła się uniesieniem rąk do góry. Kibice przecierali oczy ze zdumienia, ponieważ ich pupile niepodzielnie rządzili na parkiecie.

 

MMTS Kwidzyn - Azoty Puławy 32:25 (17:11)

 

MMTS Kwidzyn: Szczecina, Żurawski – Pilitowski 6, Nogowski 5, Krieger 4, Peret 4, Potoczny 4, Kryński 3, Ossowski 2, Guziewicz 1, Janikowski 1, Landzwojczak 1, Przytuła 1, Grzenkowicz, Rosiak.

Kary: 6 min.

 

Azoty Puławy: Bogdanow, Koszowy – Masłowski 4, Seroka 4, Jarosiewicz 3, Skrabania 3, Prce 3, Kasprzak 2, Ostrousko 2, Kuchczyński 1, Podsiadło 1, Jurecki 1, Gumiński 1, Adamczuk, Grzelak.

Kary: 8 min.

Oceń artykuł
Autor: marco | Czwartek 1 marca 2018 | 000 808
KWIDZYNIACY MAM PROGNOZA POGODY
Prawa autorskie 2010 - 2019 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem