Piątek 15 grudnia 2017 | Imieniny: Niny, Celiny, Krystiany
1°C WIATR:
14ms
08:55 16:23

Rejestracja Zaloguj się
POGODA
WIRTUALNA WYCIECZKA PO KWIDZYNIE - panoramiczne zdjęcia - KLIKNIJ TUTAJ

Sport > Zawodowy

AZOTY PUŁAWY – MMTS KWIDZYN 27:18 (18:6)

Rywalizacja trzeciej i czwartej drużyny w Polsce zapowiadała zacięte i interesujące widowisko. Niestety, w meczu 11 serii PGNiG Superligi piłkarzy ręcznych (rozegranym awansem) Azoty Puławy pokonały u siebie niespodziewanie łatwo MMTS Kwidzyn 27:18. Rozmiary zwycięstwa mogły być jeszcze większe, ale rozprężenie gospodarzy w końcówce spotkania spowodowało, że ich przewaga stopniała do dziewięciu bramek.


Wysokie zwycięstwo podopiecznych trenera Daniela Waszkiewicza nie jest jednak zaskoczeniem dla bezpośrednich obserwatorów środowego starcia, bo kwidzyniacy dysponowali wyjątkowo krótką ławką (10 zawodników w polu i 3 bramkarzy) i bardzo źle weszli w to spotkanie. Gospodarze szybko uzyskali bezpieczną przewagę i już w pierwszej części mogli ze spokojem rozgrywać piłkę. Sam początek jeszcze tego nie zapowiadał. Pierwszą bramkę dla MMTS-u zdobył Maciej Politowski. W piątej min. Michał Peret doprowadził do wyniku 3:2, lecz najgorsze dla gości nadeszło po chwili. W ciągu kolejnych 11 minut puławianie zdobyli osiem bramek z rzędu. W 8 min. miejscowi wygrywali 7:2, a po niespełna kwadransie było już 11:2 i na tym się nie skończyło. W 21 min. gospodarze wyszli na prowadzenie 14:4. Za chwilę kolejną bramkę uzyskał Robert Orzechowski, a autorem 16 trafienia był Mateusz Seroka (byli gracze kwidzyńskiego klubu). Było bardzo źle... nasi z ogromnym trudem rozgrywali atak pozycyjny i to bez końcowego efektu. Za to po drugiej stronie wychodziło wszystko – świetnie spisywali się puławscy bramkarze (Walentyn Koszowy i Wadim Bogdanow), dobrze funkcjonowała obrona, atak pozycyjny, a przede wszystkim gra z kontry. Zatem pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 18:6.

Po zmianie stron gra się nieco wyrównała, ale to miejscowi kontrolowali przebieg spotkania i systematycznie powiększali przewagę. Było już 22:12, 25:13, 26:13 i dlatego trudno się dziwić, że gospodarze dali szansę pograć zmiennikom a podstawowi zawodnicy mogli oszczędzać siły na sobotni mecz pucharowy (rewanż z Team Tvis Holstebro w trzeciej rundzie Pucharu EHF). W naszych szeregach z dobrej strony pokazał się Jakub Żurawski, który w końcu otrzymał szansę gry. Niestety, w 55 min. Azoty prowadziły 27:14, ale cztery ostatnie bramki w tym nierównym starciu zdobyli kwidzyniacy, dzięki czemu ostatecznie zmniejszyli rozmiary porażki do dziewięciu trafień.

 

Azoty Puławy – MMTS Kwidzyn 27:18 (18:6)

 

Azoty Puławy: Koszowy, Bogdanow – Skrabania 4, Titow 4, Seroka 4, Kuchczyński 3, Panić 3, Masłowski 3, Podsiadło 2, Orzechowski 1, Kasprzak 1, Jurecki 1, Gumiński 1, Jarosiewicz, Grzelak.

Kary: 10 min.

 

MMTS Kwidzyn: Szczecina, Żurawski 1 – Kryński 4, Nogowski 4, Rosiak 2, Ossowski 2, Przytuła 2, Krieger 1, Peret 1, Pilitowski 1, Genda, Janikowski.

Kary: 4 min.

Oceń artykuł
Autor: oprac. eska | Czwartek 23 listopada 2017 | 000 376
MAM PROGNOZA POGODY KWIDZYNIACY
Prawa autorskie 2010 - 2017 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem