Niedziela 19 listopada 2017 | Imieniny: Elżbiety, Seweryny, Salomei
3°C WIATR:
22ms
08:19 16:40

Rejestracja Zaloguj się
POGODA
WIRTUALNA WYCIECZKA PO KWIDZYNIE - panoramiczne zdjęcia - KLIKNIJ TUTAJ

Puls Kwidzyna > Wstępniaki

CICHY SOJUSZNIK (WSTĘPNIAK)

Marek SidorAndrzeja Krzysztofiaka uznaję za jednego z ostatnich, który chciałby mi w jakiś sposób być pomocnym. Dlatego zdziwiłem się bardzo, gdy podczas październikowej sesji Rady Miejskiej w Kwidzynie padły z jego ust słowa skierowane do mnie - „Uwalniam pana od kłopotów”. Tak więc, o co chodzi?

Ta najmniej oczekiwana pomoc zadeklarowana została po złożeniu przeze mnie wniosku o przedstawienie na kolejnej sesji zestawienia poniesionych wydatków przez Urząd Miejski w Kwidzynie na poszczególne media, ze szczególnym uwzględnieniem tych „lokalnych”. Poprosiłem o taki wykaz, kiedy burmistrz wcześniej zainteresował się moimi przychodami z reklam (i to uzyskanymi na wolnym rynku) w ramach prywatnej działalności gospodarczej. To porównanie sytuacji radnego prowadzącego na własne ryzyko prywatny interes z przypadkiem gminy wydającej nasze (wspólne!) środki na wydawnictwa, reklamy i audycje telewizyjne – odbieram jako zabieg żenujący.

Gdyby Andrzej Krzysztofiak sam nie prowadził wcześniej określonej działalności gospodarczej to znalazłbym środek łagodzący na taki lapsus, ale wszystko wskazuje, że był to zamiar celowy i trudno doszukać się w tym wszystkim dobrej woli. A sytuacja jest bardzo prosta i nie ma co wykręcać kota ogonem. W naszej kwidzyńskiej rzeczywistości są media, dla których kasa miejska stoi otworem, a dla innych drzwi zamknięte są na wszystkie spusty. I tu pojawia się „cichy sojusznik”, który wykoncypował sobie, że zamieszczanie miejskich obwieszczeń w tytule prasowym radnego jest niezgodne z prawem, bo niesforny radny w ten sposób może wykorzystywać majątek gminy i w następstwie tego grozi mu nawet utrata mandatu.

Oczywiście, w tym konkretnym przypadku jest to bzdura kompletna i nie ma nic wspólnego z politycznymi interpretacjami (i dzieleniem świata na lepszą i gorszą zmianę). Pomimo ogromnej różnorodności orzeczeń sądowych - nikt już nie ma wątpliwości, że obowiązujący zakaz dotyczy przede wszystkim osobistego świadczenia pracy przez radnego, co nie obejmuje już wykonywania określonych zleceń przez firmę radnego. Kolejna restrykcja odnosząca się do radnych gminy to zakaz prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której radny uzyskał mandat, lecz omawiany zakaz ma najszersze zastosowanie w praktyce, gdy następuje wydzierżawienie gruntu lub lokalu użytkowego wchodzącego w skład gminy.

Zatem np. zamieszczenie w gazecie radnego życzeń świątecznych dla mieszkańców nie jest ani jego osobistym świadczeniem, ani tym bardziej wykorzystaniem przy tej okazji mienia komunalnego. Jednak żyjemy w takich czasach, gdy dla doraźnych potrzeb wszystko interpretuje się na swoją korzyść, a rozsądek nie ma nic z tym wspólnego i trzeba stawiać czoła nawet takim wyimaginowanym trudnościom.    

 

PS

Nie wszystkie jednak normy prawne dotyczące zakazu łączenia stanowisk w gminie są bez wad. Przykładem jest sytuacja radnego gminy, który jednocześnie jest zatrudniony na stanowisku urzędniczym w jednostce organizacyjnej gminy. Taka regulacja nie narusza zakazu łączenia stanowisk, gdyż nie jest to stanowisko kierownicze i nie zostaną spełnione przesłanki wynikające z art. 24b ust. 1 u.s.g.

Jednakże występująca zależność służbowa pomiędzy radnym, a wójtem podważa zasadę transparentności mandatu przedstawicielskiego. W sytuacji gdy radny gminy jest zatrudniony w gminnej jednostce organizacyjnej na czas oznaczony, a upływ czasu, na jaki stosunek pracy zawarto, przypada w trakcie kadencji rady gminy, wójt jako kierownik urzędu gminy i gminnych jednostek organizacyjnych ma realny wpływ na ewentualne zatrudnienie radnego. W obecnym stanie prawnym nie ma regulacji zapobiegającej tego typu patologiom. Radny gminy, chcąc kontynuować stosunek pracy, może być tzw. „marionetką” i pewnikiem w głosowaniach dla partykularnych interesów wójta. Jako postulat de lege ferenda ustawodawca powinien rozszerzyć granice zakazu incompatibilitaso o zatrudnienie radnego w jednostce organizacyjnej gminy, w której uzyskał mandat.

Źródło: PRAWNE I FAKTYCZNE WARUNKI REALIZACJI MANDATU RADNEGO GMINY

Sebastian Matyjek

Doktorant  w  Zakładzie  Prawa  Samorządu Terytorialnego, Wydział  Prawa  i Administracji, Uniwersytet Łódzki

Studia Prawno-Ekonomiczne, t. XCVII, 2015

PL ISSN 0081-6841  s. 53–68

Oceń artykuł
Autor: Marek Sidor | Poniedziałek 13 listopada 2017 | 000 304
MAM PROGNOZA POGODY KWIDZYNIACY
Prawa autorskie 2010 - 2017 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem