Piątek 28 lipca 2017 | Imieniny: Aidy, Innocentego, Marceli
21°C WIATR:
11ms
05:53 21:48

Rejestracja Zaloguj się
POGODA
WIRTUALNA WYCIECZKA PO KWIDZYNIE - panoramiczne zdjęcia - KLIKNIJ TUTAJ

Sport > Zawodowy

VIVE TAURON KIELCE - MMTS KWIDZYN 31:26 (14:11)

Piłkarze ręczni Vive w rewanżowym spotkaniu półfinałowym PGNiG Superligi w Hali Legionów zmierzyli się z MMTS-em Kwidzyn. Mistrzowie Polski do tego starcia przystąpili z pięciobramkową zaliczką z pierwszego meczu i we wtorek pokonali naszą drużynę zdobywając również pięć trafień więcej od przeciwnika.

 

Najpierw Vive w Kwidzynie zwyciężyło 24:19. Kielczanie obiecywali, że w drugim meczu zagrają zdecydowanie lepiej niż w pierwszej potyczce. Jednak zwycięstwo nad drużyną prowadzoną przez Patryka Rombla nie przyszło aż tak łatwo jak zakładali. Co prawda podopieczni Tałanta Dujszebajewa szybko uzyskali kilkubramkową przewagę i wydawało się, że całkowicie opanowali sytuację na parkiecie. Tym bardziej, że schodząc do szatni mieli trzy bramki więcej od kwidzyniaków.

W drugiej części spotkania zawodnicy MMTS-u ambitnie dążyli do dogonienia utytułowanego przeciwnika. Ku zaskoczeniu wielu obserwatorów udało się to kwidzyniakom na dziewięć minut przed końcową syreną. Po trafieniu Marka Szpery (świetna dyspozycja!!!) na tablicy wyników mieliśmy remis (25:25) a za chwilę MMTS wyszedł na prowadzenie po bramce Keliana Janikowskiego (25:26). I na tym właściwie możliwości gości się skończyły, bo gospodarze ustawili zwartą obronę, z którą rywale nie potrafił sobie w żaden sposób poradzić. Za to Vive uzyskało pięć goli z rzędu i ostatecznie wygrało 31:26. Najskuteczniejszymi zawodnikami MMTS-u byli Paweł Genda (6 bramek) i Marek Szpera z jednym trafieniem mniej od kolegi klubowego.

Pomimo porażki możemy być zadowoleni z postawy naszych pupili. Zasłużyli oni na słowa uznania, bo zarówno w pierwszym jak i drugim meczu „postawili się mistrzowi”. W Kwidzynie zawalili tylko pierwsze minuty drugiej odsłony spotkania a z kolei w rewanżu zatracili swoje walory w samej końcówce meczu. Wszystko to zapowiada bardzo emocjonującą rywalizację o brązowy medal, w której kwidzyniacy nie będą wcale na straconej pozycji. Teraz czas na Azoty Puławy. 

 

Vive Tauron Kielce - MMTS Kwidzyn 31:26 (14:11)

 

Vive Kielce: Szmal, Ivić - Vujović, Jurecki 3, Walczak, Reichmann 3,Chrapkowski, Kus 1, Aginagalde 5, Bielecki 3, Jachlewski 5, Strlek 4, Lijewski 3, Zorman, Bombac 2, Djukić 1.

 

MMTS Kwidzyn: Szczecina, Kiepulski - Genda 6, Krieger 2, Peret 1, Szpera 5, Klinger 2, Szczepański, Rosiak, Nogowski 1, Seroka 3, Ossowski 1, Potoczny, Janikowski 2.

Vive Tauron Kielce - MMTS Kwidzyn 31:26 (14:11)

 

Piłkarze ręczni Vive w rewanżowym spotkaniu półfinałowym PGNiG Superligi w Hali Legionów zmierzyli się z MMTS-em Kwidzyn. Mistrzowie Polski do tego starcia przystąpili z pięciobramkową zaliczką z pierwszego meczu i we wtorek pokonali naszą drużynę zdobywając również pięć trafień więcej od przeciwnika.

 

Najpierw Vive w Kwidzynie zwyciężyło 24:19. Kielczanie obiecywali, że w drugim meczu zagrają zdecydowanie lepiej niż w pierwszej potyczce. Jednak zwycięstwo nad drużyną prowadzoną przez Patryka Rombla nie przyszło aż tak łatwo jak zakładali. Co prawda podopieczni Tałanta Dujszebajewa szybko uzyskali kilkubramkową przewagę i wydawało się, że całkowicie opanowali sytuację na parkiecie. Tym bardziej, że schodząc do szatni mieli trzy bramki więcej od kwidzyniaków.

W drugiej części spotkania zawodnicy MMTS-u ambitnie dążyli do dogonienia utytułowanego przeciwnika. Ku zaskoczeniu wielu obserwatorów udało się to kwidzyniakom na dziewięć minut przed końcową syreną. Po trafieniu Marka Szpery (świetna dyspozycja!!!) na tablicy wyników mieliśmy remis (25:25) a za chwilę MMTS wyszedł na prowadzenie po bramce Keliana Janikowskiego (25:26). I na tym właściwie możliwości gości się skończyły, bo gospodarze ustawili zwartą obronę, z którą rywale nie potrafił sobie w żaden sposób poradzić. Za to Vive uzyskało pięć goli z rzędu i ostatecznie wygrało 31:26. Najskuteczniejszymi zawodnikami MMTS-u byli Paweł Genda (6 bramek) i Marek Szpera z jednym trafieniem mniej od kolegi klubowego.

Pomimo porażki możemy być zadowoleni z postawy naszych pupili. Zasłużyli oni na słowa uznania, bo zarówno w pierwszym jak i drugim meczu „postawili się mistrzowi”. W Kwidzynie zawalili tylko pierwsze minuty drugiej odsłony spotkania a z kolei w rewanżu zatracili swoje walory w samej końcówce meczu. Wszystko to zapowiada bardzo emocjonującą rywalizację o brązowy medal, w której kwidzyniacy nie będą wcale na straconej pozycji. Teraz czas na Azoty Puławy.

 

 

Vive Tauron Kielce - MMTS Kwidzyn 31:26 (14:11)

 

Vive Kielce: Szmal, Ivić - Vujović, Jurecki 3, Walczak, Reichmann 3,Chrapkowski, Kus 1, Aginagalde 5, Bielecki 3, Jachlewski 5, Strlek 4, Lijewski 3, Zorman, Bombac 2, Djukić 1.

 

MMTS Kwidzyn: Szczecina, Kiepulski - Genda 6, Krieger 2, Peret 1, Szpera 5, Klinger 2, Szczepański, Rosiak, Nogowski 1, Seroka 3, Ossowski 1, Potoczny, Janikowski 2

 

oprac. eska

Oceń artykuł
Autor: oprac. eska | Wtorek 16 maja 2017 | 000 1326
MAM KWIDZYNIACY VENTO
Prawa autorskie 2010 - 2017 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem