Poniedziałek 23 października 2017 | Imieniny: Marleny, Seweryna, Odylii
12°C WIATR:
7ms
08:28 18:29

Rejestracja Zaloguj się
POGODA
WIRTUALNA WYCIECZKA PO KWIDZYNIE - panoramiczne zdjęcia - KLIKNIJ TUTAJ

Sport > Zawodowy

MMTS KWIDZYN - GÓRNIK ZABRZE 25:23 (11:12)

Tym razem MMTS Kwidzyn musiał się zdecydowanie więcej namęczyć, aby zainkasować komplet puntów. Górnik Zabrze był bardziej wymagający od wcześniejszych przeciwników, ale również sędziowie sobotniego meczu stanowili sporą przeszkodę dla naszych szczypiornistów. Dopiero poirytowana publiczność skandując „obserwator” (w ostatnich minutach meczu) zmusiła panów w zielonych strojach do podejmowania mniej stronniczych decyzji. Bohaterem trzeciego ligowego starcia okazał się Paweł Kiepulski.

 

Zaczęło się niezbyt pomyślnie, ponieważ pierwszą zdobyczą bramkową mogli pochwalić się goście a kwidzyniacy zaliczyli trafienie dopiero w 4 minucie. Miejscowi grali w pierwszej odsłonie bardzo chaotycznie a tym razem Krzysztof Szczecina nie był tak skuteczny jak w poprzednim spotkaniu. Górnik prezentował szybkie rozegranie i dużą dynamikę w wykończeniu swoich akcji. To w zupełności wystarczyło na utrzymywanie przez nich ok. 2 bramkowej przewagi. Trener Patryk Rombel dokonał zmiany na pozycji bramkarza i Paweł Kiepulski od razu dał znać, że znajduje się w dobrej dyspozycji. Na szczęście w samej końcówce pierwszej połowy gospodarze zniwelowali straty do jednej bramki a w ostatnich sekundach mieli okazję uzyskać upragniony remis, ale przeprowadzona akcja była zbyt anemiczna i kończący ją strzał nie mógł wyrządzić bramkarzowi zbytniej szkody.

Druga odsłona meczu przyniosła bardzo dużo emocji. Kwidzyniacy w 33 min. osiągnęli remis, ale za chwilę złapali dwie kolejne kary i grając w osłabieniu musieli się natrudzić, aby przeciwnik nie powiększył w sposób znaczny dystansu. Częściowo to się udało, lecz w 42 minucie na tablicy widniał wynik 15:18. W naszej drużynie zawsze znajdzie się zawodnik, który w newralgicznych momentach wrzuca „drugi bieg”. Tym razem takim katalizatorem okazał się Paweł Genda, którego uzupełniał wspomniany Paweł Kiepulski i to w zupełności wystarczyło na zabrzan. Właściwie mogli przeszkodzić w odniesieniu trzeciego zwycięstwa tylko sędziowie i niestety taką rolę przez chwilę odgrywali – nie zauważając ewidentnych błędów (fauli) po stronie gości a ochoczo dyktowali rzuty karne na naszą bramkę. Do kuriozalnej sytuacji doszło w 57 minucie, kiedy Mateusz Seroka wykonując rzut karny rzucił piłkę w pobliżu głowy bramkarza, która odbiła się i wróciła w ręce egzekutora. Nasz zawodnik nie zainicjował drugiego rzutu i oczekiwał na decyzję sędziów... po chwili zobaczył czerwoną kartkę. Takie rozstrzygnięcie zdecydowanie nie przypadło do gustu kwidzyńskim kibicom, którzy skandując „drukarze, drukarze” dali wyraz swojemu niezadowoleniu. Panowie w zielonych strojach robili jednak swoje i wtedy wśród publiczności pojawiło się nowe hasło - „obserwator”, które prawdopodobnie przyczyniło się do opamiętania. Za chwilę byliśmy świadkami odgwizdania faulu w ataku zabrzan i skutecznej akcji kwidzyniaków. Dwie bramki przewagi na kilkanaście sekund przed syreną oznajmiającą koniec spotkania to już był kapitał wystarczający do świętowania kolejnego zwycięstwa.

 

MMTS Kwidzyn - Górnik Zabrze 25:23 (11:12)

 

MMTS Kwidzyn: Szczecina, Kiepulski - Genda 6, Nawrocki, Krieger 1, Peret 5, Szpera 2, Klinger 1, Szczepański, Rosiak, Nogowski (0/1), Seroka 7 (3/4), Ossowski, Potoczny 1, Janikowski, Pilitowski 2.

Kary: 6 min.

Czerwona kartka: Seroka w 57 min.

 

Górnik Zabrze: Galia, Kicki, Kornecki - Głucj, Daćko 6 (1/2), Tomczak 6 (2/4), Kryński 3, Gromyko, Sluijters 2, Łukawski, Buszkow 2, Gliński 2, Fąfara, Ścigaj, Adamuszek 2, Pluczyk.

Kary: 6 min.

Oceń artykuł
Autor: eska | Sobota 17 września 2016 | 000 3400
MAM PROGNOZA POGODY KWIDZYNIACY
Prawa autorskie 2010 - 2017 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem