Poniedziałek 16 września 2019 | Imieniny: Edyty, Kornela, Kamili

Rejestracja Zaloguj się
Festiwal Smaków
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Sport > Amatorski

MELDUNEK Z BRAZYLII

Krzysztof Drypa od 10 lat jest trenerem kwidzyńskiej sekcji Capoeira Brasil. Posiada pierwszy stopień instruktorski. W świecie capoeira znany jest jako Graduado Ferro. 15 lat temu zaczął trenować capoeira i od tamtej pory marzył, by wyjechać do Brazylii i uczyć się capoeira, w miejscu gdzie ta sztuka się narodziła.

 

Krzysztof Drypa

 

Krzysztof Drypa - Graduado Ferro właśnie od 23 stycznia spełnia swój sen o Brazylii, do której przyleciał razem ze swoim nauczycielem - profesorem Bailarino oraz jego narzeczoną Kingą, która również trenuje capoeira i znana jest w tym środowisku jako Aluna Sinha.

- Przyleciałem do Brazylii, żeby szlifować swoje umiejętności w capoeira, trenować razem z Brazylijczykami na terytorium, gdzie capoeira się narodziła a także poznawać ich bogatą kulturę i tradycję. Chcę chociaż przez krótki moment żyć ich życiem i poznawać ich zwyczaje. Miasto, w którym przebywam to Fortaleza, która leży na północno-wschodnim wybrzeżu Ameryki Południowej (nad brzegiem oceanu Atlantyckiego). Mieszkam w rodzinnym domu mojego nauczyciela profesora Bailarina, który znajduje się w dzielnicy zwanej bairro. Niegdyś była to favela - obecnie jest trochę zmodernizowana. Niektórzy ludzie mają pracę i mają nieco wyższy standard życia niż na fawelach, które graniczą z bairro i poniekąd obie te dzielnice przenikają się wzajemnie. Ani bairro, ani tym bardziej favela - nie należą do bezpiecznych miejsc. Codziennie dochodzi tutaj do popełniania różnego rodzaju przestępstw - głównie z użyciem niebezpiecznych narzędzi takich jak pistolet czy nóż. Na szczęście do tej pory nie stałem się ofiarą napadu rabunkowego... z pewnością dlatego, że przemieszczam się wąskimi uliczkami tych dzielnic w towarzystwie mojego nauczyciela. Już w pierwszych dniach pobytu dostrzegłem piękno Brazylii nie tylko w postaci wspaniałych plaż, złocistego piasku, czystej gorącej wody i palm rosnących wzdłuż wybrzeża, ale przede wszystkim dostrzegłem, że prawdziwe piękno Brazylii to niesamowita gama kolorów jakie spotyka się na każdym kroku. Szczególnie budynki domów w dzielnicach bairro i fawele są niesamowicie kolorowe i mają wspaniałe barwy. Piękno Brazylii to także wszechobecna muzyka regionalna, która jest bardzo żywiołowa, energiczna - w rytm, której nogi same się kołyszą. Brazylia, którą mam okazję obserwować jest pełna różnych przeciwności. Z jednej strony jest piękna, a z drugiej strony przeraża. Z jednej strony spokojna i wesoła, a z drugiej gwałtowna, agresywna, niebezpieczna. Przepych i bogactwo mieszają się ze skrajną biedą i nędzą. I taka też jest właśnie capoeira - piękna i pełna podstępu zarazem. Z jednej strony spokojna, z drugiej niebezpieczna. Capoeira jest taka jacy są ludzie, którzy ją uprawiają. W capoeira skrywa się historia ich przodków i codzienne ich życie, ich miłość i cierpienie, krzywda jakiej doznali kiedyś, jakiej doznają obecnie.

Do tej pory miałem okazję trenować capoeira na plaży Fortaleza z Sivaldo, który jest przyjacielem mojego nauczyciela, i który razem z nim 22 lata temu zaczynał trenować capoeira. Był to mój pierwszy kontakt z Capoeira Brasil i niezwykle emocjonujące dla mnie przeżycie. 27 stycznia wziąłem udział w pierwszym treningu capoeira prowadzonym przez instruktor lagarto z grupą Capoeira Brasil. Trening odbył się o godzinie 20-tej na placu przy ulicy (nad samym brzegiem oceanu). W treningu udział wzięło około 20 osób. Gdy zaprosili mnie do Roda de capoeira i stanąłem w kole razem z Brazylijczykami i słyszałem dźwięk berimbau, oraz śpiew solisty - poczułem ciary na całym ciele. Była to chwila niezwykła dla mnie, bardzo wzruszająca i pełna magii. Było bardzo gorąco, bo tutaj w nocy jest około 30 stopni Celsjusza na plusie, ale na szczęście trochę ochłody dawał wiatr wiejący znad oceanu. W tym wyjątkowym dla mnie momencie pierwszy raz poczułem, gdzie jestem i zdałem sobie sprawę, że właśnie realizuję swój sen o Brazylii. Po chwili prowadzący instruktor lagarto zaprosił mnie do wejścia do Roda de capoeira i wtedy poczułem się bardzo szczęśliwy, że zostałem wyróżniony przez niego w ten sposób. Zagrałem wtedy w środku roda razem z dwoma świetnymi capoeiristas, którzy posiadają stopień taki sam jak mój. Byli to graduado Indio i następnie graduado Mikkey - to młodsi ode mnie chłopacy, ale niesamowicie sprawni i dobrze wyszkoleni technicznie i taktycznie. Obaj zagrali ze mną bardzo spokojnie, dzięki czemu obyło się bez urazów. Pokazali klasę nie tylko jako wspaniali capoeiristas, ale także jako świetni ludzie. Później miałem jeszcze zaszczyt zagrać capoeira z trenerem tej grupy, czyli instruktor Lagarto, który zaprezentował wysoki poziom i klasę wojownika capoeiry. Udział w tym treningu to dla mnie szczególny moment mojego życia i na pewno zapamiętam go na zawsze.

Podczas tej Roda de capoeira graduado indio graduado - Mikke i instruktor lagarto wykonywali niesamowite ewolucje akrobatyczne w powietrzu. Było to tym bardziej zjawiskowe, że trening odbywał się na betonie.

28 stycznia ci trzej capoeiristas odwiedzili mnie w dzielnicy bairro i w nocy wspólnie zagraliśmy capoeira na ulicy. Było to kolejne niezwykłe dla mnie przeżycie, gdyż w ten właśnie sposób trenuje się tutaj capoeira - nie na wspaniałej sali z klimatyzacją i materacami, ale właśnie na twardym asfalcie. Wykonanie akrobacji w takim miejscu to jest dopiero wyzwanie i sztuka.

Choć jestem tu i teraz w Brazylii, realizuję swoje marzenia, to w życiu nie tęskniłem za nikim bardziej jak za kochaną żoną Jolą i dziećmi - Jasiem i Marysią, którzy czekają na mnie w domu. Jeszcze przez dwa tygodnie będę zgłębiał i doskonalił się w tej niezwykłej sztuce walki, by po powrocie do Polski podzielić się swoim doświadczeniem. Pozdrawiam również wszystkich moich uczniów z Grupo Capoeira Brasil Kwidzyn oraz Grupo Capoeira Brasil w Rakowcu. W końcu jestem przecież tutaj głównie z ich powodu, żebym mógł być dla nich lepszym trenerem :).


Nad brzegiem oceanu
Oceń artykuł
Autor: Krzysztof Drypa | Czwartek 4 lutego 2016 | 000 2732
KWIDZYNIACY MAM PROGNOZA POGODY
Prawa autorskie 2010 - 2019 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem