Poniedziałek 21 stycznia 2019 | Imieniny: Agnieszki, Jarosławy, Epifaniego
-2°C WIATR:
11ms
08:46 17:04

Rejestracja Zaloguj się
RADIO KWIDZYNIAKÓW
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Gospodarka > Promocja

MARIUSZ REJKOWICZ Z LISTY KORWIN

Mariusz Rejkowicz

 

Szanowni Czytelnicy Pulsu Kwidzyna!

Jest mi niezmiernie miło, że na łamach tejże gazety będę mógł, jako kandydat w nadchodzących wyborach do Sejmu RP, napisać to, co w głównej mierze leży mi na sercu i co przyczyniło się do mojego startu z list partii KORWiN.

Swoją przygodę z polityką rozpocząłem tak naprawdę całkiem niedawno, mianowicie w momencie inauguracji lokalnego oddziału partii Janusza Korwin-Mikkego. Oczywiście nie oznacza to, że światek polityki był dla mnie czymś obcym, wręcz przeciwnie. Już w momencie ukończenia liceum dość głośno zacząłem przedstawiać  swoje poglądy na wiele dość istotnych i mniej istotnych spraw naszego kraju, oczywiście w dużej mierze za pośrednictwem Facebooka. Jestem jednym z wielu, którzy nie kryją się z tym, iż są bardzo niezadowoleni z obecnego rządu, a wręcz głęboko zaniepokojeni jego dalszymi działaniami. Ludzie zachłyśnięci reżimową propagandą wierzyli, że kolejna kadencja Platformy uchroni przed katastrofą w wydaniu Kaczyńskiego i spółki. W rzeczywistości tak naprawdę zaczęła pogrążać nasz kraj jeszcze bardziej. Wystarczy wspomnieć chociażby o sprawie ACTA, która zmusiła tysiące obywateli do wyjścia na ulice. Gdyby nie ich głośny bunt, to dziś nad każdą linijką tekstu wystukiwaną w klawisze czuwałby cenzor, prawie jak funkcjonariusz MO przy budce telefonicznej w „Rozmowach Kontrolowanych”. Co prawda sprawa już ucichła niemalże do minimum, jednak to dało do zrozumienia, że społeczeństwo internetowe jest na tyle silne, żeby mogło wpłynąć na losy kraju. Już wtedy było jasne, że rzeczywistość opisywana przez niezależne witryny jest zgoła inna od tej, jaką przedstawiają popularne brukowce i stacje telewizyjne, podporządkowane interesom partii rządzącej. Zaczęła otwierać ludziom oczy.

Unia Europejska, która miała uczynić z Polski kraj dobrobytu, wzdłuż i wszerz mlekiem i miodem płynący, tak naprawdę coraz bardziej uzależniała naszą suwerenność od interesów Brukseli, a także kraju przodującego, jakim są Niemcy. Wszędzie trąbi się, że z unijnych dotacji budowane są nowe stadiony, teatry i galerie handlowe. Zapominają jednak dodawać, że jednocześnie dogorywają nasze kopalnie, stocznie i fabryki, a pozbawieni jakichkolwiek perspektyw na przyszłość młodzi i wykształceni ludzie uciekają na Zachód. Jeszcze w tym roku Polskę miało opuścić kolejne milion osób. Ci, którzy postanowili zostać, ledwie są w stanie wiązać koniec z końcem. Jednak prawdziwą czarę goryczy przelała ostatnia sytuacja związana z napływem tzw. „uchodźców”, którzy w większości okazali się być dorosłymi facetami, liczącymi na zasiłki od bogatych państw Unii, a nie jak mają czelność powiadać wzorowi dziennikarze propagandy samotne kobiety z dziećmi. Wielkie głowy z Brukseli, zamiast zarządzić zamknięcie granic Strefy Schengen oraz patrolowanie wybrzeży, zadecydowały o przyjęciu tysięcy wspomnianych samców alfa, a co gorsza, rozdzielenie ich na wszystkie kraje członkowskie. Słowacja, Czechy, czy Węgry, stanowiące główny szlak dla imigrantów w drodze po austriacki i niemiecki socjal, stanowczo potrafiły odmówić przyjęcia „uchodźców” pod pretekstem wyjścia ze wspólnoty, a rząd Ewy Kopacz, jak się okazało, nie potrafił. Sama premier dużo wspominała przy tym o solidaryzmie, choć w rzeczywistości jej niemieccy przyjaciele z towarzyszem Schultzem na czele - mieli czelność wygrażać Polakom użyciem siły w razie niespełnienia ich warunków. Zdradzony za to został Wyszehrad, który od zawsze postrzegał w Polsce znaczącego sojusznika, i nie tylko Wyszehrad. Zdradzona została także większość Polaków, która w tysiącach, czy nawet milionach postów i komentarzy opisywała negatywne skutki polityki imigracyjnej oraz brała udział w marszach organizowanych w większych miastach (przykładowo w Gdańsku). Zdradzono także i repatriantów, którzy od dekad oczekują na powrót do ojczyzny, ale jak się okazało, ważniejsza jest grupka zupełnie obcych przybyszy, która najchętniej odwdzięczyłaby się wprowadzeniem szariatu.

W obliczu tak haniebnej polityki ze strony Premier Kopacz, jak i reprezentowanej przez nią PO, czuję się zobowiązany do startu w nadchodzących wyborach parlamentarnych, aby zmieniać taki stan rzeczy. Będę oczywiście reprezentował partię Koalicja Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja, ponieważ jest to jedyne na chwilę obecną środowisko, które od początku sprzeciwia się przyjmowaniu do Polski tysięcy „uchodźców”. Jest to również społeczność ludzi, których łączy chęć i potrzeba zmian na lepsze. Ludzi, którzy niejeden raz poświęcają swój cenny czas i pieniądze, aby udowodnić rodakom, że polska polityka to nie tylko układ okrągłostołowy, to również oni, gotowi reprezentować ich interesy, dając im zarazem pewny wybór. Ja również chciałbym zapewnić Kwidzyniakom, i nie tylko im taki wybór, dlatego samo bycie na liście zupełnie nie wchodzi w rachubę. Jako poseł Rzeczypospolitej, głosowałbym za ustawami zgodnie z własnym sumieniem, a nie interesem parlamentarnej większości, w pierwszej kolejności dążąc do obniżki podatków, bądź likwidacji niektórych z nich, w szczególności podatku dochodowego. Natomiast jako obywatel ceniący ideę wolnościową, opowiadałbym się za uproszczeniem prawa, zniesieniem przymusu ubezpieczeń społecznych, prywatyzacją szkolnictwa i lecznictwa, legalizacją (i depenalizacją) uprawy konopi indyjskiej, szczególnie w celach medycznych, dostępem obywateli do broni palnej, przywróceniem kary śmierci dla morderców, przywróceniem wieku emerytalnego (odpowiednio dla kobiet 60 lat i mężczyzn 65 lat), wprowadzeniem prywatnej prokuratury, i co oczywiste, niezależnością naszego kraju na arenie międzynarodowej, itp. Jeśli mamy to wszystko osiągnąć jak najszybciej, to zróbmy to teraz! Polacy nie mogą ponownie zmarnować tej szansy. Na przestrzeni dziejów udowodniliśmy nieraz, że jesteśmy silnym i walecznym narodem, więc wierzę głęboko w to, że nasza Ojczyzna znów będzie Dumna i Bogata, czego drogim Czytelnikom i sobie samemu życzę. Do zobaczenia 25 października!

Mariusz Rejkowicz

Oceń artykuł
Autor: sam | Czwartek 22 października 2015 | 000 6380
PROGNOZA POGODY KWIDZYNIACY MAM
Prawa autorskie 2010 - 2019 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem