Poniedziałek 23 października 2017 | Imieniny: Marleny, Seweryna, Odylii
12°C WIATR:
7ms
08:28 18:29

Rejestracja Zaloguj się
POGODA
WIRTUALNA WYCIECZKA PO KWIDZYNIE - panoramiczne zdjęcia - KLIKNIJ TUTAJ

Gospodarka > Samorząd

ŚMIECI DO POPRAWKI

Ten tekst jest o tym jak wspólnota mieszkaniowa przestała być wspólnotą w obszarze odbioru odpadów komunalnych i ponoszenia w pełnym zakresie opłat z tym związanych. Aktualny regulamin czystości i porządku obowiązujący na terenie Kwidzyna odnosi się w tym względzie jedynie do nieruchomości zamieszkałych. W ten sposób miasto zrezygnowało z dochodów od sporej ilości lokali użytkowych, które przecież w sposób naturalny są podmiotami tworzącymi poszczególne wspólnoty mieszkaniowe.

 

Gmina miejska Kwidzyn pozbyła się stosunkowo dużych wpływów, które mogłyby zasilić deficytowy system odpadów komunalnych. Wszystkie lokale użytkowe wchodzące w skład wspólnot mieszkaniowych zostały przekierowane w strefę wolnego rynku, a ich właściciele zawarli (lub nie) indywidualne umowy z firmami odbierającymi śmieci.

Z dniem 1 stycznia 2012 r. weszła w życie zmiana ustawy z dnia 13 września 1996 r. O utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Od tego dnia samorządy miały 18 miesięcy na wprowadzenie przewidywanych przepisami zmian i wdrożenie na terenie swych gmin nowych systemów w zakresie gospodarki odpadami komunalnymi. Bardzo ważnym elementem nowego systemu miała być prawidłowa segregacja odpadów. Można nawet powiedzieć, że stała się ona priorytetem. Zakładano, że dzięki nowej ustawie i zwiększonej segregacji odpadów poprawią się wyniki recyklingu i odzysku odpadów, do czego jesteśmy zobowiązani przepisami unijnymi. Jednak w niektórych gminach przy okazji robienia nowych porządków „wylano dziecko z kąpielą”.

 

Kwidzyn znalazł się na tej liście

W starym systemie lokale użytkowe wchodzące w skład wspólnot mieszkaniowych (czyli usytuowane w budynkach razem z mieszkaniami) dokonywały opłaty za wywóz śmieci na podobnych zasadach jak robiły to osoby zajmujące mieszkania. Wszyscy korzystali z tych samych kontenerów i pojemników, usytuowanych w pobliżu nieruchomości. Po wejściu nowej ustawy obowiązek podpisania umowy z firmą wywozową przejęła gmina, która wyłoniła w ramach przetargu firmę. Zwycięzca przetargu zaczął odbierać odpady, ale jedynie od właścicieli nieruchomości zamieszkałych. Taki właśnie wariant wybrał nasz samorząd.

Podstawą nowej regulacji stała się zasada, że nieruchomości w gminie dzielą się jedynie na zamieszkałe i niezamieszkałe. Te drugie dotyczyć miały również lokali, w których prowadzono działalność gospodarczą. Nie zauważono jednak, że w przypadku firm sytuacja jest zależna od miejsca prowadzenia działalności. Przez to osoby prowadzące działalność gospodarczą na terenie nieruchomości mieszkalnej (np. parter kamienic w śródmieściu) musiały podpisać indywidualne umowy z firmą wywozową, a nie tak jak wcześniej zlecać usługę poprzez zawarte umowy wspólnot mieszkaniowych.

 

A co z segregacją?

Przez brak wyodrębnienia (w kwidzyńskim regulaminie utrzymania czystości i porządku) nieruchomości mieszanych powstała kuriozalna sytuacja. Właścicieli takich lokali obliguje się do zakupu lub wydzierżawienia pojemników na... odpady zmieszane, lecz ich nieruchomości z reguły wytwarzają zbyt małe ilości odpadów komunalnych, aby optymalnie wykorzystać wielkości przypisanych im pojemników. Drugim absurdem jest wprowadzenie w takich warunkach selektywnej zbiórki, bo i owszem worki (albo nawet pojemniki) można dodatkowo wystawiać, ale jest to zupełnie bezcelowe ze względu na ogólną ilość zebranych odpadów. Kwidzyński model praktycznie nie uwzględnił takiego przypadku, że prowadzący działalność może mieć sprzyjające warunki ku temu, aby jednak odpady segregować i całkowicie zrezygnować z oddawania odpadów zmieszanych. Jest to charakterystyczne szczególnie dla małych lokali użytkowych, w których znajdują się biura albo nieuciążliwe punkty usługowe.

Jednak w niewydolnym systemie zawsze znajdą się nieracjonalne zachowania, które mają ostatecznie  spełnić zadość nieżyciowym przepisom. I tak niektórzy właściciele lokali użytkowych (dla świętego spokoju) postawili na zapleczu swoich nieruchomości 60 litrowe pojemniki. Dlaczego na zapleczu? Ponieważ wystawienie ich w miejscu zwyczajowo przyjętym jest narażone na wykorzystywanie tych pojemników przez inne osoby. Aby uniknąć takich niecnych działań można oczywiście zamknąć pojemnik na kłódkę, ale utrudnieniem pozostaje udostępnianie jego zawartości firmie odbierającej zmieszane odpady. Sytuacja stała się zabawna, bo gdyby np. na ulicy Braterstwa Narodów każdy lokal użytkowy, wchodzący w skład wspólnot mieszkaniowych, miał wystawić swój pojemnik to na zapleczu kamienic mielibyśmy ich sporą kolekcję. A przecież nie o to chodzi, bo pod względem potrzeb i logistyki jest to całkowicie nieuzasadnione działanie.

Miasto przyjmując taki ułomny regulamin samo ukierunkowało właścicieli lokali użytkowych na gromadzenie jedynie odpadów zmieszanych. Samorządowcy nie wykorzystali ustawowej możliwości wprowadzenia kategorii nieruchomości mieszanych i utrzymania sprawdzonego latami systemu korzystania przez jedną wspólnotę z tych samych kontenerów (z jednoczesnym prowadzeniem selektywnej zbiórki).         

 

Kontrole czas zacząć

 W kwidzyńskim magistracie zamiast wykorzystać dotychczasowe doświadczenia i podpatrzeć inne miasta - wymyślono zgoła represyjny sposób na uszczelnienie systemu. Teraz kontrolą lokali użytkowych ma się zająć pracownik specjalnie delegowany do takich zadań. Koszt utrzymania takiego etatu to 58 tys. zł rocznie. Ten specjalista ma zmusić „nieposłusznych” do podpisania umowy z dowolną firmą na odbiór odpadów komunalnych, ale w rzeczywistości sprowadza się to do odpadów jedynie zmieszanych. Jednak chyba nie o to chodziło ustawodawcy, aby już na tym etapie gminy bagatelizowały selektywną zbiórkę i poprzez takie działanie wyraźnie forowały antysystemową zbiórkę do jednego pojemnika.

Najbardziej sprawdzonym sposobem jest, aby firma odbierająca odpady (wyłoniona w przetargu zorganizowanym przez gminę) odbierała również odpady z nieruchomości zamieszkałych oraz mieszanych (zamieszkałych, ale w części wykorzystywanych na działalność gospodarczą lub inną). Podobnie robiono to przed „rewolucją śmieciową”, kiedy to wspólnota mieszkaniowa była nią również w zakresie odbioru śmieci. Jeżeli nie wrócimy do korzeni to jak grzyby po deszczu zaczną pojawiać się „nieekonomiczne” 60 litrowe pojemniki, które zdominują krajobraz na zapleczach budynków. A co istotniejsze – system obsługiwany finansowo przez budżet miejski nie zostanie zasilony dodatkowymi środkami uzyskanymi z większych wpłat wspólnot mieszkaniowych, które pochodzić mogą od właścicieli lokali użytkowych, którzy z reguły wytwarzają zdecydowanie mniejszą ilość odpadów komunalnych od gospodarstw domowych.         

 

System może być tańszy

Dodatkowe uzyskane środki finansowe będą zdecydowanie większe od kosztów poniesionych przez gminę. Po stronie miasta pozostanie praktycznie obsługa deklaracji śmieciowych. O innych zaletach można dowiedzieć się z poniżej zamieszczonego uzasadnienia do wprowadzonej w Gdyni uchwały w sprawie odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości, na których nie zamieszkują mieszkańcy, a powstają odpady komunalny. Lektura treści tego uzasadnienia wyraźnie wskazuje, że i Kwidzyn powinien podążyć tą drogą.

 

UZASADNIENIE GDYNI

W mieście Gdynia

Oceń artykuł
Autor: Marek Sidor | Czwartek 5 marca 2015 | 002 10422
boney.m
05-03-2015, 18:23
IP: 78.148.123.222
Czy ten specjalista to nie jeden z tych oskarżonych straznikow miejskich? Widac, burmistrz potrafi dobierać sobie wspolpracownikow.... Gratulacje
rolex
08-03-2015, 15:10
IP: 78.144.150.163
U burmistrza rodzina na pierwszym miejscu.
MAM PROGNOZA POGODY KWIDZYNIACY
Prawa autorskie 2010 - 2017 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem